"Gdybyśmy nie musieli radzić sobie w dziesięciu, to byśmy ten mecz wygrali"

20.08.2012
- Obrońcą co prawda nie jestem, ale to nie oznacza, że miałem się zachować tak, jak się zachowałem. Nie zrobiłem tego, co do mnie należało - przyznał samokrytycznie Pavol Cicman, gracz Piasta Gliwice.
- Na pewno ciężko będzie się pogodzić z tą porażką. Szczegółowo jeszcze meczu nie analizowaliśmy, bo na to przyjdzie czas w tym tygodniu, ale widziałem już skrót w internecie i pewne wnioski mam - powiedział Cicman. Co ma na myśli? - Po czerwonej kartce dla Mateusza Matrasa miałem go zastąpić na prawej obronie, a już chwilę później nie pokryłem Mariusza Przybylskiego i straciliśmy pierwszego gola. Obrońcą co prawda nie jestem, ale to nie oznacza, że miałem się zachować, jak się zachowałem. Nie zrobiłem tego, co do mnie należało - przyznał.

Zdaniem Słowaka, który debiutował w piątek w polskiej ekstraklasie, Matras został wyrzucony z boiska niesłusznie. - Moim zdaniem żółta kartka się należała, ale nic więcej. Mateusz ewidentnie schował nogi, nie chciał trafić Seweryna Gancarczyka. Poza tym przecież obaj jednakowo szli na tę piłkę... Sędzia nas skrzywdził - stwierdził.

Czy jednak tak, by móc powiedzieć, że wypaczył wynik meczu? - Nie ma co ukrywać, że to Górnik miał więcej sytuacji bramkowych, ale jestem przekonany, że gdybyśmy nie musieli radzić sobie w dziesięciu, to byśmy ten mecz wygrali - zakończył.
źródło: Sport

Przeczytaj również