"Gdyby nie trener Brzęczek, już bym w piłkę nie grał"
09.10.2014
Pawlusiński zanotował już pięć goli, dołożył też kilka asyst. A jeszcze nie tak dawno myślał o zakończeniu kariery. - Jestem taką osobą, że chcę być tam, gdzie mnie ktoś potrzebuje. Dziękuję więc trenerowi Brzęczkowi, że wyciągnął do mnie pomocną dłoń. Gdyby nie on, już bym w piłkę nie grał. Latem przez dwa tygodnie trenowałem gościnnie z drużyną mojego brata, IV-ligową Unią turza Śląska. Byłem bardzo bliski podjęcia decyzji o skończeniu, bo nie miałem żadnych ofert. W ostatniej chwili odebrałem telefon z Rakowa. Cieszę się, że tu trafiłem. Poznałem ten klimat i jestem bardzo pozytywnie nastawiony do pracy - przyznaje.
Jak długo Pawlusiński będzie jeszcze grał w piłkę? - Znam bardzo dobrze Piotrusia Rockiego. On gra, zdrowie mu dopisuje, więc jeśli ominą mnie kontuzje, to też będę. Dziś czuję się, jakbym miał 25 lat. Piłka mnie cieszy, kocham ją i dopóki będzie mi starczało sił i umiejętności, to nie zawieszę butów na kołek - podkreśla.
Jak długo Pawlusiński będzie jeszcze grał w piłkę? - Znam bardzo dobrze Piotrusia Rockiego. On gra, zdrowie mu dopisuje, więc jeśli ominą mnie kontuzje, to też będę. Dziś czuję się, jakbym miał 25 lat. Piłka mnie cieszy, kocham ją i dopóki będzie mi starczało sił i umiejętności, to nie zawieszę butów na kołek - podkreśla.
Polecane
II liga