Gdyby nie kępka trawy, pewnie doprowadziłby do remisu...

26.09.2011
- Arbiter nie miał najlepszego dnia. Kilka razy mógł gwizdnąć na naszą korzyść - uważa pomocnik Ruchu Chorzów, Marek Zieńczuk. "Niebiescy" przegrali 2-3 i do lepszego wyniku zabrakło im także szczęścia.
- W innych miejscach murawa była bardzo dobra, akurat w polu bramkowym trafiła się kępa i to uniemożliwiło mi oddanie strzału - opisuje szansę na trzeciego gola dla Ruchu, Marek Zieńczuk. Pomocnik uważa też, że sędzia mógł podyktować rzut karny po faulu Osmana Chaveza. - Poczułem jego nogi. Arbiter nie miał najlepszego dnia. Kilka razy mógł gwizdnąć na naszą korzyść - uważa były piłkarz krakowskiej Wisły.

Zobacz sytuację, w której Marek Zieńczuk mógł doprowadzić do remisu >

W końcówce Zieńczuk został ukarany żółtą kartką. Za co? - Powiedziałem sędziemu, że Chavez powinien dostać kartkę, bo zagrał ręką. Tymczasem to my straciliśmy dwie minuty w końcówce na odrobienie strat, bo piłkarz Wisły długo leżał, a nam uciekały cenne sekundy - opowiada "Zieniu".
autor: Michał Knura

Przeczytaj również