"Gdyby nie chodziło o Ruch, jakiś problem mógłby się zrodzić"

25.06.2013
To dość zaskakujące, że Dariusz Fornalak, który przez ostatnie lata pracował samodzielnie, zgodził się być asystentem Jacka Zielińskiego. - Gdyby nie chodziło o Ruch, jakiś problem mógłby się zrodzić - przyznaje.

Były trener Polonii Bytom nie ukrywa, że szybko złapał wspólny język z trenerem "Niebieskich". - - Znamy się nie od wczoraj. Nie pracowaliśmy razem, ale od jakiegoś czasu funkcjonujemy na trenerskim rynku. Uczestniczyliśmy wspólnie w wielu konferencjach, które dają możliwość wymiany poglądów. Pierwsze dni współpracy pokazują, że jest między nami chemia. Nie mamy żadnych problemów, żeby się dogadać. Ale praca szkoleniowca jest specyficzna. O wszystkim decyduje wynik sportowy. Dopiero wtedy dowiadujemy się, czy trener jest dobry, czy zły. Tak to niestety funkcjonuje. Niestety, bo nie zawsze wynik jest odzwierciedleniem umiejętności - mówi w rozmowie z 2x45.com.pl.

Fornalak uważa, że dobrze się stało, iż w Chorzowie po nieudanym sezonie nie zmienili trenera, a zawodników. - W większości przypadków tak właśnie by było. Tak to funkcjonuje. Jak powiedziałem, najważniejsze są wyniki. Jeśli ich nie ma, a w tym wypadku ich nie było, bo umówmy się, Ruch zajął miejsce pod kreską, w wielu klubach trener zostałby zwolniony. Wszyscy mamy nadzieję, że była to słuszna decyzja. Oby spowodowała ona, że zawodnicy, którzy zostaną w klubie i do niego dojdą, będą podwójnie zmobilizowani i pokażą, że w grę w barwach Ruchu warto wkładać więcej ambicji - dodaje.

Co natomiast sądzi o decyzji dotyczącej grania wyłącznie polskim składem? - Nie można jeszcze mówić o całkowitym braku obcokrajowców, bo w klubie jest chociażby Pavel Sultes. Co prawda dostał zgodę na transfer, ale cały czas z nami trenuje. Tu nie chodziło o to, że klub stwierdził, że zagraniczny piłkarz jest kimś złym. Po prostu tak się złożyło, że kilku chłopakom, jak Michalowi Peskoviciowi i Żeljko Djokiciowi kończyły się umowy i ich nie przedłużono. Zresztą, obcokrajowców w Chorzowie nie było jakoś dużo. W zamyśle jest powrót do lat, w których zespół wyglądał inaczej. Chcemy odmienić i odmłodzić skład. Rzecz jasna ci młodzi będą musieli nabierać doświadczenia u boku starszych zawodników. Zespół jest w fazie transformacji. Wierzymy, że stworzymy drużynę, która przyniesie radość kibicom - kończy rozmowę z 2x45.com.pl.
źródło: 2x45.com.pl

Przeczytaj również