"Gdyby było 5-1, to dopiero wtedy wynik byłby sprawiedliwy"

18.03.2013
Niedzielne zwycięstwo nad liderem ze Świnoujścia nie poprawiło zbytnio fatalnej sytuacji Polonii w tabeli. Mimo to piłkarze "niebiesko-czerwonych" cieszyli się co najmniej tak, jakby wywalczyli awans do ekstraklasy!
Po blisko dziesięciu miesiącach przerwy Polonia Bytom ponownie wygrała mecz w I lidze. Nasza drużyna w bardzo dobrym stylu rozprawiła się z walczącą o awans do elity Flotą Świnoujście. - Tyle czekaliśmy na to zwycięstwo i wreszcie się udało. Dla nas to jest wielki dzień! - nie ukrywa Kamil Białkowski, pomocnik bytomskiej drużyny.

- Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że odnieśliśmy je z rywalem z najwyższej półki w tej lidze. Przecież jesienią Flota przez pierwszych 10-11 kolejek wygrywała wszystko co się da. Ciśnienie, które przez te wszystkie miesiące rosło w końcu z nas zeszło i teraz czujemy naprawdę, że jesteśmy w stanie pójść za ciosem i wygrywać kolejne mecze - zapewnia "Biały".

Mimo przepaści dzielącej oba zespoły w tabeli Polonia potrafiła Wyspiarzy zdominować, co wielu obecnych w niedzielne popołudnie przy Olimpijskiej wprawiło w poczucie konsternacji. - Zasłużyliśmy na te punkty, ale to nie jest wynik, który nas zadowala. Jesteśmy na siebie źli, bo przecież mogliśmy wygrać ten mecz wyżej. Jakby było 5-1 to Flota nic nie miałaby do powiedzenia. Wtedy dopiero byłoby sprawiedliwie - przekonuje gracz niebiesko-czerwonych.

Do meczu z liderem Polonia podeszła bez kompleksów. - Bardzo chcieliśmy, żeby nasza gra w tym meczu wyglądała tak, jak wyglądała na boisku. Oczywiście zawsze można nam nawrzucać, że popełniliśmy kilka błędów i z taką skutecznością powinniśmy usiąść i płakać, ale mam nadzieję, że w przyszłym meczu wpadnie już wszystko, co będziemy mieli i zacznie się marsz w górę tabeli - wskazuje jeden z najlepszych aktorów niedzielnych zawodów.

Podopiecznych Jacka Trzeciaka czeka teraz wyjazdowa potyczka z Olimpią Grudziądz. - To kolejny bardzo silny rywal, ale pierwsza połowa meczu w Niecieczy i teraz zwycięstwo nad Flotą pokazały, że my nie jesteśmy już drużyną chłopców do bicia. Na pewno wynik z meczu z Termaliką się nie powtórzy. Chcemy przywieźć z Grudziądza zdobycz punktową. To może trochę tendencyjne, bo często się tak mówi, ale my naprawdę wierzymy, że także na Olimpii możemy zdobyć punkty. To nasz cel na ten tydzień - zapowiada gracz drużyny z Olimpijskiej.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również