"Gdy Słowak wchodzi do szatni, zapada cisza jak makiem zasiał"
10.10.2013
Po pierwszych siedmiu kolejkach, w których chorzowian prowadził Jacek Zieliński, Ruch wyglądał słabo. Mimo wygranej nad Legią, miał mało punktów, a gra nie porywała. Do tego doszły kontuzje. Przyjście Jana Kociana odmieniło zespół z Cichej.
- W bardzo szybkim tempie od nowa ułożył drużynę. Potrafi na każdego przeciwnika dobrać odpowiednią, skuteczną taktykę. Do każdych zajęć jest bardzo dobrze przygotowany - chwali szkoleniowca znakomity przed laty napastnik Ruchu, Mariusz Śrutwa.
Trener ze Słowacji bardzo szybko znalazł z piłkarzami wspólny język. Ma u nich posłuch. - Gdy wchodzi do szatni, zapada cisza jak makiem zasiał - mówi były gracz "Niebieskich". - Oczywiście styl gry Ruchu daleki jest od doskonałości, ale nie zawsze można mieć dwa w jednym - piękną grę i dobry wynik. Za miesiąć nikt nie będzie pamiętał, jaki był poziom meczu - podkreśla Śrutwa.
- W bardzo szybkim tempie od nowa ułożył drużynę. Potrafi na każdego przeciwnika dobrać odpowiednią, skuteczną taktykę. Do każdych zajęć jest bardzo dobrze przygotowany - chwali szkoleniowca znakomity przed laty napastnik Ruchu, Mariusz Śrutwa.
Trener ze Słowacji bardzo szybko znalazł z piłkarzami wspólny język. Ma u nich posłuch. - Gdy wchodzi do szatni, zapada cisza jak makiem zasiał - mówi były gracz "Niebieskich". - Oczywiście styl gry Ruchu daleki jest od doskonałości, ale nie zawsze można mieć dwa w jednym - piękną grę i dobry wynik. Za miesiąć nikt nie będzie pamiętał, jaki był poziom meczu - podkreśla Śrutwa.
Polecane
Ekstraklasa