Gdy jego zespół stracił bramkę, był w stanie... przedzawałowym

28.09.2010
Ruch Zdzieszowice pokonał w minionej kolejce Tura Turek, tym samym pierwszy raz w tym sezonie... zwyciężył na własnym stadionie. Trzy punkty nie przyszły jednak łatwo. Zapewnili je rezerwowi.
- To był stan przedzawałowy - śmiał się po meczu Andrzej Polak, trener zdzieszowiczan, określając swoją kondycję, gdy jego zawodnicy tracili bramkę. - Całą pierwsza połowę dominowaliśmy, a krótko po zmianie stron było wielkie "bęc" i przegrywaliśmy - wspomina.

Wszystko skończyło się jednak dobrze. Polak wykazał się "nosem trenerskim". - Daniel Rychlewicz wszedł w zasadzie w trakcie akcji, a już po 20 sekundach cieszył się z gola. Do tego doszła jeszcze przyjemna zmiana "Rola" Buchały, który okrasił zwycięskim trafieniem - uśmiecha się szkoleniowiec i dodaje, że właśnie ławka rezerwowych jest niemałym atutem jego drużyny.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również