Gamla: "Przyszła dyrektywa z góry". Po ośmiu sezonach odchodzi z Piasta
07.07.2011
Umowa doświadczonego zawodnika z Piastem wygasła 30 czerwca. - Klub zaczął ze mną rozmowy na temat jej przedłużenia, ale nagle mu się odwidziało i negocjacje zerwał. Usłyszałem, że mogę jechać z drużyną na obóz, a decyzja co do mojej przyszłości zapadnie po powrocie do Gliwic. Nie chciałem jechać na zgrupowanie bez podpisanego kontraktu. To nie miało najmniejszego sensu. Musieli mi coś jednak zaproponować, żebym był zmuszony powiedzieć "nie", jak Jarek Kaszowski - mówi Gamla.
- Dwa dni rozmawiali ze mną normalnie i nagle trzeciego dnia całkowita zmiana frontu. Sprawa jest dla mnie prosta: przyszła dyrektywa z góry, że Gamla jednak nie. I nie sądzę, żeby teraz komuś odwidziało się w drugą stronę. To nie jest tak, że Gamla nie chciał zostać w Gliwicach. Powiedziałem, że kiedy skończy się mój kontrakt, to Piast pozostaje numerem jeden przy ewentualnych rozmowach. Ale wiadomo, nic na siłę - dodaje zawodnik.
Obrońca odniósł się też do zarzutów, dotyczących podjudzania reszty drużyny do słabej gry. - Wiceprezes Kołodziejczyk sugerował coś takiego w szatni, kiedy próbował szukać przyczyn naszych niepowodzeń. Ale nie rozwodziłbym się nad tym specjalnie. Nie poczułem się dotknięty - bo po słowach jakie padają z ust tego pana, nie ma się co czuć urażonym. Szatnia zareagowała śmiechem na tego typu zarzuty - ujawnia 35-latek, który deklaruje, że chciałby pograć jeszcze przez jeden sezon. Na pewno zostanie na Śląsku.
- Dwa dni rozmawiali ze mną normalnie i nagle trzeciego dnia całkowita zmiana frontu. Sprawa jest dla mnie prosta: przyszła dyrektywa z góry, że Gamla jednak nie. I nie sądzę, żeby teraz komuś odwidziało się w drugą stronę. To nie jest tak, że Gamla nie chciał zostać w Gliwicach. Powiedziałem, że kiedy skończy się mój kontrakt, to Piast pozostaje numerem jeden przy ewentualnych rozmowach. Ale wiadomo, nic na siłę - dodaje zawodnik.
Obrońca odniósł się też do zarzutów, dotyczących podjudzania reszty drużyny do słabej gry. - Wiceprezes Kołodziejczyk sugerował coś takiego w szatni, kiedy próbował szukać przyczyn naszych niepowodzeń. Ale nie rozwodziłbym się nad tym specjalnie. Nie poczułem się dotknięty - bo po słowach jakie padają z ust tego pana, nie ma się co czuć urażonym. Szatnia zareagowała śmiechem na tego typu zarzuty - ujawnia 35-latek, który deklaruje, że chciałby pograć jeszcze przez jeden sezon. Na pewno zostanie na Śląsku.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów