Gabor Straka tłumaczy, dlaczego rozwiązał kontrakt z Ruchem Chorzów
23.04.2013
Straka ostatni raz pojawił się na boisku 3 listopada poprzedniego roku. W spotkaniu z Piastem Gliwice zawodnik złamał kostkę. Przeszedł zabieg chirurgiczny, po którym przechodził rehabilitację. Uznał jednak, że w tym sezonie nie przyda się drużynie.
- Fakt, że nie można brać udziału w normalnych zajęciach i wesprzeć drużyny na boisku dla każdego zawodnika jest stresujący. Zdecydowałem się rozwiązać umowę z Ruchem przed czasem, ponieważ nie mogłem już pomóc zespołowi, z którym byłem związany przez tyle lat - tłumaczy Straka.
Okres gry w Ruchu może zaliczyć do udanych. W ciągu pięciu lat zagrał w 82 spotkaniach, w których strzelił trzy bramki. Zdobył z "Niebieskimi" drugie i trzecie miejsce w lidze. Najmilej będzie jednak wspominał kibiców.
- Wiele razem wywalczyliśmy, dwa razy zakończyliśmy rozgrywki ligowe na podium, nieźle radziliśmy sobie także w Pucharze Polski. Najmilej jednak będę wspominał kibiców "Niebieskich". Zawsze można było na nich liczyć, nawet w trudniejszych momentach, kiedy gorzej nam się wiodło byli z nami. Taki doping daje niesamowitą motywację do gry. Nigdy nie zapomnę Wielkich Derbów rozgrywanych na Stadionie Śląskim, kiedy kibicowało nam ponad 40 tysięcy osób - wspomina Straka, który jeszcze nie podjął decyzji, czy definitywnie zakończyć karierę piłkarską.
- Fakt, że nie można brać udziału w normalnych zajęciach i wesprzeć drużyny na boisku dla każdego zawodnika jest stresujący. Zdecydowałem się rozwiązać umowę z Ruchem przed czasem, ponieważ nie mogłem już pomóc zespołowi, z którym byłem związany przez tyle lat - tłumaczy Straka.
Okres gry w Ruchu może zaliczyć do udanych. W ciągu pięciu lat zagrał w 82 spotkaniach, w których strzelił trzy bramki. Zdobył z "Niebieskimi" drugie i trzecie miejsce w lidze. Najmilej będzie jednak wspominał kibiców.
- Wiele razem wywalczyliśmy, dwa razy zakończyliśmy rozgrywki ligowe na podium, nieźle radziliśmy sobie także w Pucharze Polski. Najmilej jednak będę wspominał kibiców "Niebieskich". Zawsze można było na nich liczyć, nawet w trudniejszych momentach, kiedy gorzej nam się wiodło byli z nami. Taki doping daje niesamowitą motywację do gry. Nigdy nie zapomnę Wielkich Derbów rozgrywanych na Stadionie Śląskim, kiedy kibicowało nam ponad 40 tysięcy osób - wspomina Straka, który jeszcze nie podjął decyzji, czy definitywnie zakończyć karierę piłkarską.
Polecane
Ekstraklasa