Gabor Straka myślał o zakończeniu kariery piłkarskiej...

30.09.2011
- Chciałbym, aby zdrowie dopisało i żebym mógł wreszcie grać przez cały rok - mówi Gabor Straka. Pomocnika Ruchu w minionych sezonach trapiły kontuzje. Obecnie gra regularnie i jest w dobrej formie.
Pisaliśmy wcześniej o zawodnikach, którzy z różnych powodów nie mogli/mogą grać w piłkę przez długi okres. Swego czasu można byłoby do tego grona zaliczyć Gabora Strakę. Pomocnika Ruchu przez osiem miesięcy męczyła kontuzja mięśni brzucha.

- Wszczepiono mi siatkę do brzucha, przepracowałem letnie przygotowania, zacząłem nowy sezon. Po czterech kolejkach znów zaczęło mnie boleć tak, jak kilka miesięcy wcześniej: od brzucha do przywodziciela. Objawiało się to też tym, że nie miałem sił, by biegać, strzelać... Była to dla mnie tortura! Zacząłem chodzić od lekarza do lekarza. Każdy z nich mówił, że wszystko wygląda w porządku. Ktoś nawet powiedział, że wymyślam i nie chce mi się grać. Czy byłem załamany? Było ciężko. Przyjeżdżałem do klubu i widziałem, że niektórzy patrzą na mnie i nie wierzą w to, co mówię. Nie musieli tego ubierać w słowa. Czułem to - mówi. - Nic dla Ruchu przez długi czas nie zrobiłem. A na pewno zbyt mało, by mnie ktoś docenił. Inaczej patrzono na mnie wtedy, a inaczej jest teraz - dodaje.

Gdy lekarze nie potrafili zdiagnozować, co dolega Gaborowi, piłkarz zaczął się zastanawiać nad swoją przyszłością. - Chodziła mi po głowie myśl, że chyba muszę skończyć z graniem w piłkę, bo to męczarnia i w dodatku wciąż nie wiem, co mi dolega. Na szczęście trener zgodził się, bym szukał lekarza na własną rękę na Słowacji. Pojechałem do znajomego specjalisty z Artmedii. Zobaczył mnie i od razu podjął decyzję, że potrzebny jest drugi zabieg. Po ośmiu miesiącach w końcu wszystko wróciło do normy. Szkoda, że tak późno. Mogłem być w pełni zdrowy pięć miesięcy wcześniej... - wskazuje.

Potem Gabor miał problem m.in. z biodrem. Na szczęście obecnie Straka jest w pełni zdrów, gra regularnie i jest ważnym ogniwem Ruchu. Przezwyciężył kontuzje i "czarne myśli" o końcu kariery...
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również