Fornalik: Przekażę w szatni, byśmy już więcej nie wybijali piłki

13.05.2010
Doliczony czas gry meczu Ruchu z Lechem nadal emocjonuje kibiców. Chorzowianie irytują się, że sędzia nie gwizdnął faulu na Arkadiuszu Piechu, zaś Robert Lewandowski nie wybił piłki.
Najpierw Manuel Arboleda faulował napastnika Ruchu, za co powinien zostać usunięty z boiska. Paweł Gil z Lublina gry nie przerwał. Futbolówki poza boisko nie wystrzelił także Lewandowski, dzięki czemu po chwili padła kluczowa bramka. - Uważam, że na dziesięciu piłkarzy, dziewięciu wybiłoby piłkę. Lewandowski jednak tego nie zrobił, ale nie będę jego zachowania oceniał w nagannych kategoriach. Po prostu potraktuję to jako element boiskowego cwaniactwa, którego nam zabrakło. Nie wykluczam jednak, że przekażę w szatni, byśmy już więcej nie wybijali piłki poza boisko, jeśli sędzia nie przerwie akcji - oznajmił Waldemar Fornalik.

Szkoleniowiec "Niebieskich" bardziej krytyczny jest wobec sędziów. - To są zawodowcy, za to biorą pieniądze, płaci im się za dobre wykonywanie pracy. A Paweł Gil nie odgwizdał ewidentnego rzutu karnego na Arturze Sobiechu, a potem nie odgwizdał faulu na Piechu - dodał Fornalik.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również