Fornalik: Ośmiu doświadczonych na boisku bym nie zaakceptował

23.03.2011
Ostatnimi czasy z Ruchu Chorzów odeszli tacy zawodnicy jak Andrzej Niedzielan, Artur Sobiech czy Maciej Sadlok. Trener Waldemar Fornalik wie jednak, co robić w takich sytuacjach...
Dziś ważnymi elementami "Niebieskich" są jeszcze niedawno praktycznie anonimowi Piotr Stawarczyk, Arkadiusz Piech czy Maciej Jankowski. Dobrym posunięciem okazało się też ściągnięcie Marcina Malinowskiego, zawodnika co prawda o uznanej renomie, ale mającego już swoje lata. Towłaśnie odstraszyło inne kluby.

- "Malinę" znałem jeszcze z Polonii Bytom. Był wtedy 15 lat młodszy, był młokosem, który wchodził dopiero do zespołu. Potem spotkaliśmy się w Wodzisławiu. Wiedziałem więc doskonale, co potrafi. W jego przypadku znaki zapytania były o stan zdrowia. Początkowo widać też było, że różnie znosi zmianę w treningach. W końcu złapał jednak formę, a jak potrafi grać, pokazał w meczu z Górnikiem Zabrze - mówi Fornalik.

W metrykę więc nie zagląda? - Zagląda, zagląda, ale tylko patrząc pod kątem drużyny. Wiem, czego oczekuję od doświadczonych piłkarzy i jakie mają być proporcje. Ośmiu doświadczonych nie zaakceptowałbym na boisku - podkreśla trener Ruchu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również