Fornalik: Ośmiu doświadczonych na boisku bym nie zaakceptował
23.03.2011
Dziś ważnymi elementami "Niebieskich" są jeszcze niedawno praktycznie anonimowi Piotr Stawarczyk, Arkadiusz Piech czy Maciej Jankowski. Dobrym posunięciem okazało się też ściągnięcie Marcina Malinowskiego, zawodnika co prawda o uznanej renomie, ale mającego już swoje lata. Towłaśnie odstraszyło inne kluby.
- "Malinę" znałem jeszcze z Polonii Bytom. Był wtedy 15 lat młodszy, był młokosem, który wchodził dopiero do zespołu. Potem spotkaliśmy się w Wodzisławiu. Wiedziałem więc doskonale, co potrafi. W jego przypadku znaki zapytania były o stan zdrowia. Początkowo widać też było, że różnie znosi zmianę w treningach. W końcu złapał jednak formę, a jak potrafi grać, pokazał w meczu z Górnikiem Zabrze - mówi Fornalik.
W metrykę więc nie zagląda? - Zagląda, zagląda, ale tylko patrząc pod kątem drużyny. Wiem, czego oczekuję od doświadczonych piłkarzy i jakie mają być proporcje. Ośmiu doświadczonych nie zaakceptowałbym na boisku - podkreśla trener Ruchu.
- "Malinę" znałem jeszcze z Polonii Bytom. Był wtedy 15 lat młodszy, był młokosem, który wchodził dopiero do zespołu. Potem spotkaliśmy się w Wodzisławiu. Wiedziałem więc doskonale, co potrafi. W jego przypadku znaki zapytania były o stan zdrowia. Początkowo widać też było, że różnie znosi zmianę w treningach. W końcu złapał jednak formę, a jak potrafi grać, pokazał w meczu z Górnikiem Zabrze - mówi Fornalik.
W metrykę więc nie zagląda? - Zagląda, zagląda, ale tylko patrząc pod kątem drużyny. Wiem, czego oczekuję od doświadczonych piłkarzy i jakie mają być proporcje. Ośmiu doświadczonych nie zaakceptowałbym na boisku - podkreśla trener Ruchu.
Polecane
Ekstraklasa