Fornalak: "Nazwiska" mają sprawić, że będziemy bardziej kreatywni
08.01.2010
25 zawodników gliwickiego zespołu wzięło udział w pierwszych (nie licząc wczorajszej przebieżki po parku) zajęciach przygotowujących do rundy wiosennej. Trener "Piastunek" w hali przy Okrzei mógł zobaczyć poświąteczną formę niemalże wszystkich graczy. Jedynie Jarosław Kaszowski, który aktualnie ogranicza się do rehabilitacji w "Fizjoficie", przyglądał się kolegom z boku. W pełni sił powinien być wraz z wyjazdem na obóz w Dzierżoniowie. - Piłkarze wrócili w dobrej dyspozycji wagowej, a dodatkowo cały czas są w trakcie badań pozostałych swoich parametrów na AWF-ie - mówi Dariusz Fornalak, szkoleniowiec "Niebiesko-Czerwonych".
Klub z Gliwic prowadzi tej zimy bardzo agresywną politykę transferową. W przeciwieństwie do lat ubiegłych, do Piasta sprowadzeni zostali nie piłkarze z niższych lig, a ci, którzy o ekstraklasie mają znacznie szersze pojęcie. - Chciałbym, żeby tak zwani zawodnicy "z nazwiskami" pomogli wykonać cel nadrzędny, który zakłada utrzymanie zespołu w elicie. Głęboko wierzę, że zarówno Mariusz Zganiacz, jak i Adrian Paluchowski - a być może i Bartosz Iwan - spowodują, że będziemy drużyną bardziej kreatywną, grającą o wiele skuteczniej - przyznaje Fornalak.
Szczególny nadmiar bogactwa trener może mieć z obsadą środka pomocy. Do Mariusza Muszalika i Kamila Wilczka dołączył bowiem wspomniany Zganiacz, a w dalszym ciągu prowadzone są negocjacje w sprawie natychmiastowego pozyskania Iwana z katowickiej "GieKSy". - I oby ilość przełożyła się w jakość. Większa konkurencja w drużynie, powinna spowodować, że nie dojdzie do sytuacji z października. Wtedy to z powodu plagi kontuzji musieliśmy sobie radzić z ogromnymi problemami kadrowymi - przypomina szkoleniowiec.
Klub z Gliwic prowadzi tej zimy bardzo agresywną politykę transferową. W przeciwieństwie do lat ubiegłych, do Piasta sprowadzeni zostali nie piłkarze z niższych lig, a ci, którzy o ekstraklasie mają znacznie szersze pojęcie. - Chciałbym, żeby tak zwani zawodnicy "z nazwiskami" pomogli wykonać cel nadrzędny, który zakłada utrzymanie zespołu w elicie. Głęboko wierzę, że zarówno Mariusz Zganiacz, jak i Adrian Paluchowski - a być może i Bartosz Iwan - spowodują, że będziemy drużyną bardziej kreatywną, grającą o wiele skuteczniej - przyznaje Fornalak.
Szczególny nadmiar bogactwa trener może mieć z obsadą środka pomocy. Do Mariusza Muszalika i Kamila Wilczka dołączył bowiem wspomniany Zganiacz, a w dalszym ciągu prowadzone są negocjacje w sprawie natychmiastowego pozyskania Iwana z katowickiej "GieKSy". - I oby ilość przełożyła się w jakość. Większa konkurencja w drużynie, powinna spowodować, że nie dojdzie do sytuacji z października. Wtedy to z powodu plagi kontuzji musieliśmy sobie radzić z ogromnymi problemami kadrowymi - przypomina szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów