Flota - Piast 0-0. Gliwiczanie nie wykorzystali swojej szansy

01.10.2011
Piast Gliwice miał fantastyczną okazję, aby nie pozwolić bydgoskiemu Zawiszy na oddalenie się w ligowej tabeli. Nie dość, że Flota Świnoujście grała bez podstawowego bramkarza, to jeszcze...
Wydarzenie
W 25. minucie miejscowi kibice już wstawali z miejsc, by cieszyć się z gola strzelonego przez Tomasza Ostalczyka. Piłka po strzale tego zawodnika jednak odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Piasta i po koźle minęła nieznacznie bramkę gości.

Rozczarowanie
Ivan Udarević. Obrońca Floty w trzy minuty zobaczył dwie żółte kartki i tuż przed gwizdkiem na przerwę opuścił plac gry.

Co ciekawego:
- To najdalszy wyjazd Piasta w tym sezonie. Piłkarze musieli przejechać aż 636 kilometry. Na mecz gliwiczanie pojechali pociągiem.

- Trener Marcin Brosz nie mógł skorzystać dzisiaj z usług Wojciecha Lisowskiego i Mariusza Zganiacza. Ten drugi już wznowił treningi po kontuzji.

- Już w pierwszej połowie z boiska musiał zejść Łukasz Krzycki, który nabawił się kontuzji. Wszedł za niego Mateusz Bodzioch. Szkoleniowiec musiał także i drugą zmianę dokonał przed przerwą. Za Pavola Cicmana wszedł Tomasz Bzdęga.

- Piast mógł objąć prowadzenie już na samym początku spotkania. W 7. minucie Ruben Jurado podał do Marcina Pietronia, który nie trafił w bramkę z kilkunastu metrów.

- W drugiej części gry Piastunki zaatakowały z większym zacięciem. Z bliskiej odległości piłkę wprost w poprzeczkę posłał Wojciech Kędziora.

- Po tym spotkaniu gliwiczanie do prowadzącego Zawiszy tracą pięć punktów.
źródło: SportSlaski.pl / ekstraklasa.net

Przeczytaj również