"Figo" i "Mazi" pogrążyli Piasta i pomogli byłej ekipie
12.05.2017
Rok temu starcie Zagłębia z Piastem decydowałoby o kształcie czołówki naszej ligi. Teraz obie ekipy dalej muszą zaciekle walczyć o ligowy byt. Jedno z większych rozczarowań obecnego sezonu Ekstraklasy - Piast Gliwice - przed inauguracją 33. kolejki miał prawo wierzyć w wywiezienie cennego wyniku z Dolnego Śląska. Forma podopiecznych Dariusza Wdowczyka rośnie z meczu na mecz, a bilans spotkań Zagłębia na własnym boisku jest wręcz druzgocący. Tylko 2 z 14 ostatnich potyczek na stadionie w Lubinie zakończyły się wygraną gospodarzy, a piłkarze trenera Stokowca czekają na wygraną w lidze od... 7 marca.
Piast nie zamierzał jednak przerywać tej passy i od początku spotkania był stroną dominującą - potwierdzenie tego uzyskaliśmy w 13. minucie, kiedy fatalny błąd Kamila Mazka wykorzystał Gerard Badia. Hiszpan, który niedawno przedłużył swój kontrakt z gliwickim klubem, popisał się efektownym rajdem przez niemal całe boisko i obsłużył ładnym podaniem Michala Papadopulosa - napastnikowi pozostało jedynie umieścić piłkę w bramce. Dla Czecha to trzeci gol w tym sezonie ligowym, ale drugi w barwach wciąż urzędującego wicemistrza Polski. Zawodnik nie miał jednak zamiaru cieszyć się ze zdobytej bramki ze względu na fakt, że jeszcze jesienią reprezentował barwy... Zagłębia Lubin.
Piłkarze Piasta nie zamierzali osiadać na laurach i dość szybko stworzyli sobie kolejną dogodną okazję do zdobycia bramki - Maciej Jankowski znalazł się w 17. minucie w polu karnym Zagłębia, jednak Martin Polacek zrehabilitował się za poprzednią nieudaną interwencję. Od tego momentu tempo spotkania znacząco spadło, a piłkarze obu drużyn prezentowali się tak, jakby utrzymanie mieli już dawno w kieszeni. Z powstałego letargu wybudził jednak wszystkich Filip Starzyński - popularny "Figo" w 34. minucie wykonywał rzut wolny z około 20 metra, piłka odbiła się jeszcze od głowy Urosa Koruna i kompletnie zdezorientowany Jakub Szmatuła nie miał szans na próbę obrony.
Piast musiał ponownie zaatakować, gdyż po strzeleniu pierwszej bramki goście nie forsowali tempa i starali się spokojnie rozgrywać piłkę w środku boiska i utrzymywać korzystny wynik. Remis raczej piłkarzy Dariusza Wdowczyka nie mógł satysfakcjonować i w pierwszych 10 minutach drugiej połowy Piast zdominował przebieg rywalizacji. Strzały Papadopolusa, Koruna i Mójty były groźne, ale albo były niecelne, albo Polacek był w stanie zainterweniować. Zagłębie miało spory problem, by stworzyć jakąkolwiek akcję ofensywną, ale jak już się udało, to lubinianie.. objęli prowadzenie. W 56. minucie Starzyński przeprowadził znakomity kontratak, zagrał świetnie na prawą stronę boiska do Woźniaka, który dostrzegł w polu karnym niepilnowanego Mazka. Były skrzydłowy chorzowskiego Ruchu pokonał Szmatułę płaskim strzałem, dzięki czemu nie tylko wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2:1, ale także po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy.
Choć zawodnicy z obu klubów mieli jeszcze swoje sytuacje na strzelenie gola, wynik uległ zmianie dopiero w doliczonym czasie gry. Zabójczy kontratak Starzyńskiego i Woźniaka ostatecznie pogrążył Piasta i zapewnił bardzo cenne 3 punkty ekipie z Lubina. Zagłębie może odetchnąć z ulgą, gdyż zespół wykonał niezwykle ważny krok w kontekście utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Piast, który momentami spisywał się dzisiaj dość dobrze, nie wywozi z Dolnego Śląska żadnego punktu i bardzo komplikuje swoją sytuację. Po tej serii gier "Piastunki" mogą wylądować nawet na 14. miejscu.
Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 3:1 (1:1)
0:1 - Papadopulos - 13'
1:1 - Starzyński - 34'
2:1 - Mazek - 56'
3:1 - Woźniak - 90+2'
Zagłębie Lubin: Polaček - Tosik, Madera, Guldan, Dziwniel – Kubicki, Jagiełło (46' Piątek) - Woźniak, Starzyński, Mazek (73' Janoszka) - Nešpor (68' Buksa). Trener: Piotr Stokowiec
Piast nie zamierzał jednak przerywać tej passy i od początku spotkania był stroną dominującą - potwierdzenie tego uzyskaliśmy w 13. minucie, kiedy fatalny błąd Kamila Mazka wykorzystał Gerard Badia. Hiszpan, który niedawno przedłużył swój kontrakt z gliwickim klubem, popisał się efektownym rajdem przez niemal całe boisko i obsłużył ładnym podaniem Michala Papadopulosa - napastnikowi pozostało jedynie umieścić piłkę w bramce. Dla Czecha to trzeci gol w tym sezonie ligowym, ale drugi w barwach wciąż urzędującego wicemistrza Polski. Zawodnik nie miał jednak zamiaru cieszyć się ze zdobytej bramki ze względu na fakt, że jeszcze jesienią reprezentował barwy... Zagłębia Lubin.
Piłkarze Piasta nie zamierzali osiadać na laurach i dość szybko stworzyli sobie kolejną dogodną okazję do zdobycia bramki - Maciej Jankowski znalazł się w 17. minucie w polu karnym Zagłębia, jednak Martin Polacek zrehabilitował się za poprzednią nieudaną interwencję. Od tego momentu tempo spotkania znacząco spadło, a piłkarze obu drużyn prezentowali się tak, jakby utrzymanie mieli już dawno w kieszeni. Z powstałego letargu wybudził jednak wszystkich Filip Starzyński - popularny "Figo" w 34. minucie wykonywał rzut wolny z około 20 metra, piłka odbiła się jeszcze od głowy Urosa Koruna i kompletnie zdezorientowany Jakub Szmatuła nie miał szans na próbę obrony.
Piast musiał ponownie zaatakować, gdyż po strzeleniu pierwszej bramki goście nie forsowali tempa i starali się spokojnie rozgrywać piłkę w środku boiska i utrzymywać korzystny wynik. Remis raczej piłkarzy Dariusza Wdowczyka nie mógł satysfakcjonować i w pierwszych 10 minutach drugiej połowy Piast zdominował przebieg rywalizacji. Strzały Papadopolusa, Koruna i Mójty były groźne, ale albo były niecelne, albo Polacek był w stanie zainterweniować. Zagłębie miało spory problem, by stworzyć jakąkolwiek akcję ofensywną, ale jak już się udało, to lubinianie.. objęli prowadzenie. W 56. minucie Starzyński przeprowadził znakomity kontratak, zagrał świetnie na prawą stronę boiska do Woźniaka, który dostrzegł w polu karnym niepilnowanego Mazka. Były skrzydłowy chorzowskiego Ruchu pokonał Szmatułę płaskim strzałem, dzięki czemu nie tylko wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2:1, ale także po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy.
Choć zawodnicy z obu klubów mieli jeszcze swoje sytuacje na strzelenie gola, wynik uległ zmianie dopiero w doliczonym czasie gry. Zabójczy kontratak Starzyńskiego i Woźniaka ostatecznie pogrążył Piasta i zapewnił bardzo cenne 3 punkty ekipie z Lubina. Zagłębie może odetchnąć z ulgą, gdyż zespół wykonał niezwykle ważny krok w kontekście utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Piast, który momentami spisywał się dzisiaj dość dobrze, nie wywozi z Dolnego Śląska żadnego punktu i bardzo komplikuje swoją sytuację. Po tej serii gier "Piastunki" mogą wylądować nawet na 14. miejscu.
Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 3:1 (1:1)
0:1 - Papadopulos - 13'
1:1 - Starzyński - 34'
2:1 - Mazek - 56'
3:1 - Woźniak - 90+2'
Zagłębie Lubin: Polaček - Tosik, Madera, Guldan, Dziwniel – Kubicki, Jagiełło (46' Piątek) - Woźniak, Starzyński, Mazek (73' Janoszka) - Nešpor (68' Buksa). Trener: Piotr Stokowiec
Piast Gliwice: Szmatuła - Mójta, Hebert, Sedlar, Pietrowski - Badía (68' Mraz), Korun (60' Masłowski), Murawski, Živec (60' Gojko) - Papadopulos, Jankowski. Trener: Dariusz Wdowczyk
Żółte kartki: Jagiełło, Starzyński, Tosik, Janoszka (Zagłębie) - Korun (Piast).
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 3827
Żółte kartki: Jagiełło, Starzyński, Tosik, Janoszka (Zagłębie) - Korun (Piast).
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 3827
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów