Fenomenalny duet napastników Ruchu i... herbata z miodem
09.11.2009
- Po raz kolejny mecz świetnie się nam ułożył. Artur strzelił dwie bramki, a potem i mnie ta sztuka się udała. Swoje trafienie dołożył "Ecik" - wskazał szczęśliwy Niedzielan, który przed meczem z Jagiellonią odbył dłuższą rozmowę z Sobiechem. - Przy herbacie z miodem i cytryną. Widać posłużyła ona, więc musimy częściej tę praktykę stosować - uśmiechnął się "Wtorek".
Sobiech, mimo przeziębienia, rozegrał z "Jagą" najlepszy mecz na boiskach ekstraklasy. Przy obu golach zachował się jak profesor. Mógł nawet skompletować hat tricka, po tym jak otrzymał podanie pięta od Niedzielana i tak sprytnie się zastawił, że obrońca Jagiellonii został za jego plecami. Zabrakło niewiele, aby zmieścić piłkę w bramce gości. - Przed własną publicznością zawsze gramy otwarty futbol. Zdobyliśmy aż pięć goli, co powinno nas jeszcze bardziej podbudować przed następnymi meczami - wskazał Sobiech.
- Nasze osiągnięcie jest tym cenniejsze, że Jagiellonia dotąd straciła ledwie siedem bramek! Nam udało się wbić aż pięć w jednym spotkaniu - wskazał Wojciech Grzyb.
Bohaterem okrzyknięto Niedzielana. Od razu pojawiły się pytania o reprezentację Polski. - Ja będę lansował młodych zawodników - zaznaczył z uśmiechem "Wtorek", który niegdyś na Węgrzech strzelił dwie bramki w koszulce z orzełkiem na piersi. - Oczywiście chciałbym bardzo wrócić do reprezentacji, ale najpierw muszę zwrócić uwagę selekcjonera - dodał. Tyle, że ta sztuka chyba mu się w niedzielę udała...
Sobiech, mimo przeziębienia, rozegrał z "Jagą" najlepszy mecz na boiskach ekstraklasy. Przy obu golach zachował się jak profesor. Mógł nawet skompletować hat tricka, po tym jak otrzymał podanie pięta od Niedzielana i tak sprytnie się zastawił, że obrońca Jagiellonii został za jego plecami. Zabrakło niewiele, aby zmieścić piłkę w bramce gości. - Przed własną publicznością zawsze gramy otwarty futbol. Zdobyliśmy aż pięć goli, co powinno nas jeszcze bardziej podbudować przed następnymi meczami - wskazał Sobiech.
- Nasze osiągnięcie jest tym cenniejsze, że Jagiellonia dotąd straciła ledwie siedem bramek! Nam udało się wbić aż pięć w jednym spotkaniu - wskazał Wojciech Grzyb.
Bohaterem okrzyknięto Niedzielana. Od razu pojawiły się pytania o reprezentację Polski. - Ja będę lansował młodych zawodników - zaznaczył z uśmiechem "Wtorek", który niegdyś na Węgrzech strzelił dwie bramki w koszulce z orzełkiem na piersi. - Oczywiście chciałbym bardzo wrócić do reprezentacji, ale najpierw muszę zwrócić uwagę selekcjonera - dodał. Tyle, że ta sztuka chyba mu się w niedzielę udała...
Polecane
Ekstraklasa