FELIETON: Utrzymania i awanse… czyli czego życzę sobie w Nowym Roku
02.01.2015
Czy to da się jeszcze przebić? Czy ten rok może również obfitować w takie sukcesy? Będzie trudno, przede wszystkim dlatego, że pewne imprezy odbywają się cyklicznie i żadna z nich nie przypada na rok 2015. O mistrzostwo świata powalczą piłkarze ręczni, a o awans na mistrzostwa Europy chłopcy Adama Nawałki – to główne, większe cele. Piłkarze są na dobrej drodze, by zagrać we Francji, szczypiorniści już za kilka dni wyruszą do Kataru. My skupmy się jednak na naszym podwórku...
Listę moich noworocznych życzeń otwierają ekstraklasowe zespoły. I nie mam tu na myśli walki o mistrzostwo Polski- tym spokojnie możemy się w tym sezonie nie przejmować. Chciałabym po prostu, żeby nasz region utrzymał swój stan posiadania – nie tylko na boisku. Większym bowiem wyzwaniem wydaje mi się utrzymanie się powierzchni pod względem organizacyjno-finansowym. I Górnik, i Ruch cienko przędą i o ile w przypadku zabrzan nie rzutuje to aż tak mocno na ich formę na boisku, to wiosna nie zapowiada się zbyt ciekawie. Światełkiem w tunelu wydaje się być stadion, ale wciąż nie mam pewności, czy w lutym mecze na Roosevelta będzie już oglądać więcej niż 3000 widzów.
Podobnie wygląda sytuacja w pierwszej lidze – tu także, mówiąc szczerze, za wiele się nie spodziewam. Jeśli chodzi o GieKSę sprawa jest raczej jasna – katowiczanom nie zagraża ani awans, ani spadek, mają więc jeszcze czas, by poukładać sprawy w klubie i ewentualnie zaatakować w nowym sezonie. Martwię się nieco o tyski zespół, ale nie przesadnie – nowy trener, nowy stadion, a przede wszystkim – stabilna sytuacja finansowa to mocne argumenty na zapleczu ekstraklasy i choć być może nie będzie to łatwe, to GKS powinien uratować swój pierwszoligowy byt.
Jeśli po kimś dużo się spodziewam, to po naszych drugoligowcach. Nie bez powodu – wystarczy spojrzeć na tabelę. Energetyk ROW i Rozwój na pierwszych pozycjach, Zagłębie i Raków wciąż z szansami na awans. Jeśli okoliczności będą bardzo sprzyjające… awansować mogą wszystkie cztery drużyny. Brzmi nieźle… i choć jest to mało prawdopodobne, to wcale się nie przejmuję – to w końcu moje noworoczne życzenia:) Co do Nadwiślana – myślę, że zespól z Góry zaaklimatyzował się już w drugiej lidze i powinien spokojnie się utrzymać.
Do moich osobistych sportowych noworocznych życzeń mogłabym dorzucić jeszcze sporo: awans hokeistów do elity podczas kwietniowych mistrzostw świata w Krakowie (po finałowym turnieju Pucharu Polski już nie mogę doczekać kolejnej wizyty w tej hali), zwycięstwo polskiego kolarza w Tour de France czy żużlowca w cyklu Grand Prix. I jeszcze wiele, wiele innych… A Wy? Na jakie sportowe sukcesy liczycie w 2015 roku? Co takim sukcesem będzie? Chętnie się dowiem…
Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice
Listę moich noworocznych życzeń otwierają ekstraklasowe zespoły. I nie mam tu na myśli walki o mistrzostwo Polski- tym spokojnie możemy się w tym sezonie nie przejmować. Chciałabym po prostu, żeby nasz region utrzymał swój stan posiadania – nie tylko na boisku. Większym bowiem wyzwaniem wydaje mi się utrzymanie się powierzchni pod względem organizacyjno-finansowym. I Górnik, i Ruch cienko przędą i o ile w przypadku zabrzan nie rzutuje to aż tak mocno na ich formę na boisku, to wiosna nie zapowiada się zbyt ciekawie. Światełkiem w tunelu wydaje się być stadion, ale wciąż nie mam pewności, czy w lutym mecze na Roosevelta będzie już oglądać więcej niż 3000 widzów.
Podobnie wygląda sytuacja w pierwszej lidze – tu także, mówiąc szczerze, za wiele się nie spodziewam. Jeśli chodzi o GieKSę sprawa jest raczej jasna – katowiczanom nie zagraża ani awans, ani spadek, mają więc jeszcze czas, by poukładać sprawy w klubie i ewentualnie zaatakować w nowym sezonie. Martwię się nieco o tyski zespół, ale nie przesadnie – nowy trener, nowy stadion, a przede wszystkim – stabilna sytuacja finansowa to mocne argumenty na zapleczu ekstraklasy i choć być może nie będzie to łatwe, to GKS powinien uratować swój pierwszoligowy byt.
Jeśli po kimś dużo się spodziewam, to po naszych drugoligowcach. Nie bez powodu – wystarczy spojrzeć na tabelę. Energetyk ROW i Rozwój na pierwszych pozycjach, Zagłębie i Raków wciąż z szansami na awans. Jeśli okoliczności będą bardzo sprzyjające… awansować mogą wszystkie cztery drużyny. Brzmi nieźle… i choć jest to mało prawdopodobne, to wcale się nie przejmuję – to w końcu moje noworoczne życzenia:) Co do Nadwiślana – myślę, że zespól z Góry zaaklimatyzował się już w drugiej lidze i powinien spokojnie się utrzymać.
Do moich osobistych sportowych noworocznych życzeń mogłabym dorzucić jeszcze sporo: awans hokeistów do elity podczas kwietniowych mistrzostw świata w Krakowie (po finałowym turnieju Pucharu Polski już nie mogę doczekać kolejnej wizyty w tej hali), zwycięstwo polskiego kolarza w Tour de France czy żużlowca w cyklu Grand Prix. I jeszcze wiele, wiele innych… A Wy? Na jakie sportowe sukcesy liczycie w 2015 roku? Co takim sukcesem będzie? Chętnie się dowiem…
Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice
Polecane
Sporty inne