FELIETON: Liga będzie ciekawsza? Tak, zwłaszcza druga liga…
14.05.2015
Niespodzianka? Zaskoczenie? Niekoniecznie. Właściwie każdy z tych klubów latem deklarował, że będzie chciał powalczyć o promocję na zaplecze ekstraklasy i nie były to deklaracje bez pokrycia. Spadkowicz z Rybnika, zbrojące się Zagłębie, stabilny Rozwój i wychodzący na prostą Raków… kibice z naszego regionu mogli liczyć na emocje.
Przebieg rozgrywek nieco te plany zweryfikował. O ile Energetyk ROW i Rozwój nie zawodziły, to sosnowiczanie zaliczyli potężny falstart a zespół spod Jasnej Góry grał w kratkę i po rundzie jesiennej znajdował się daleko od czołówki. Na szczęście rywale wyciągnęli pomocną dłoń i częstochowianie, wiosną spisujący się bardzo przyzwoicie, dogonili uciekający peleton. Odpowiedni rytm złapało też Zagłębie, dziś plasujące się na pozycji lidera, choć- tak samo- jak inne kluby- ma na koncie kilka przykrych wpadek, jak choćby sobotni remis z przedostatnim w tabeli Górnikiem Wałbrzych (mimo prowadzenia 2 do 0).
Wyścig do pierwszej ligi przypomina bardziej człapanie szosą w kolarskich butach niż rzeczywiste ściganie. Praktycznie każda seria spotkań wywraca tabelę do góry nogami i konia z rzędem temu, kto trafnie wytypuje szczęśliwą czwórkę (trzy drużyny awansują bezpośrednio, czwarta zagra w barażach) na koniec sezonu. To z pewnością nie jest komfortowa sytuacja dla klubów, ani dla ich kibiców. Dla kogoś śledzącego rozgrywki z boku- wręcz idealna. Każdy mecz, każdy punkt jest istotny. Coraz częściej karty rozdają nie ci faworyci, a zespoły z dołu tabeli, które również mają swoje cele i desperacko walczą o ich osiągnięcie. Nie ma już pojedynków bez stawki i mam nadzieję, że tak będzie do samego końca.
Nie zamierzam tu wróżyć z fusów i typować, kto zdoła awansować do pierwszej ligi a kto na finiszu obejdzie się smakiem- szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Każda z zainteresowanych drużyn ma podobny terminarz- zagra i z ligowymi mocarzami i z zespołami z dna tabeli, a przecież rezultatów spotkań w tym sezonie przewidzieć nie sposób. Osobiście życzyłabym sobie, żeby wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce- to taki mój wymarzony scenariusz, choć wiem, że może on przysporzyć pracy szpitalom i oddziałom ratunkowym.
Kto najbardziej na ten awans zasługuje? Tego też określić się nie da. Żadna z drużyn nie uniknęła w tym sezonie trudnych momentów, każda miała mniejsze lub większe problemy, wreszcie w aż trzech w trakcie rozgrywek zmieniali się trenerzy. Inna rzecz, kto jest na ten awans gotowy- tak naprawdę z czterech „naszych” zainteresowanych zespołów chyba jedynie Zagłębie- tylko tam sytuacja organizacyjno- finansowa wydaje się naprawdę stabilna. Wsparcie miasta, przyzwoity stadion, budżet- na pierwszą ligę powinno starczyć. Pozostałe kluby z różnych względów po awansie mogą mieć nielichy ból głowy. Ale co tam- życzę im, żeby musiały się z tym bólem uporać. A na razie cieszę się na kolejny emocjonujący, drugoligowy miesiąc…
Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice
Przebieg rozgrywek nieco te plany zweryfikował. O ile Energetyk ROW i Rozwój nie zawodziły, to sosnowiczanie zaliczyli potężny falstart a zespół spod Jasnej Góry grał w kratkę i po rundzie jesiennej znajdował się daleko od czołówki. Na szczęście rywale wyciągnęli pomocną dłoń i częstochowianie, wiosną spisujący się bardzo przyzwoicie, dogonili uciekający peleton. Odpowiedni rytm złapało też Zagłębie, dziś plasujące się na pozycji lidera, choć- tak samo- jak inne kluby- ma na koncie kilka przykrych wpadek, jak choćby sobotni remis z przedostatnim w tabeli Górnikiem Wałbrzych (mimo prowadzenia 2 do 0).
Wyścig do pierwszej ligi przypomina bardziej człapanie szosą w kolarskich butach niż rzeczywiste ściganie. Praktycznie każda seria spotkań wywraca tabelę do góry nogami i konia z rzędem temu, kto trafnie wytypuje szczęśliwą czwórkę (trzy drużyny awansują bezpośrednio, czwarta zagra w barażach) na koniec sezonu. To z pewnością nie jest komfortowa sytuacja dla klubów, ani dla ich kibiców. Dla kogoś śledzącego rozgrywki z boku- wręcz idealna. Każdy mecz, każdy punkt jest istotny. Coraz częściej karty rozdają nie ci faworyci, a zespoły z dołu tabeli, które również mają swoje cele i desperacko walczą o ich osiągnięcie. Nie ma już pojedynków bez stawki i mam nadzieję, że tak będzie do samego końca.
Nie zamierzam tu wróżyć z fusów i typować, kto zdoła awansować do pierwszej ligi a kto na finiszu obejdzie się smakiem- szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Każda z zainteresowanych drużyn ma podobny terminarz- zagra i z ligowymi mocarzami i z zespołami z dna tabeli, a przecież rezultatów spotkań w tym sezonie przewidzieć nie sposób. Osobiście życzyłabym sobie, żeby wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce- to taki mój wymarzony scenariusz, choć wiem, że może on przysporzyć pracy szpitalom i oddziałom ratunkowym.
Kto najbardziej na ten awans zasługuje? Tego też określić się nie da. Żadna z drużyn nie uniknęła w tym sezonie trudnych momentów, każda miała mniejsze lub większe problemy, wreszcie w aż trzech w trakcie rozgrywek zmieniali się trenerzy. Inna rzecz, kto jest na ten awans gotowy- tak naprawdę z czterech „naszych” zainteresowanych zespołów chyba jedynie Zagłębie- tylko tam sytuacja organizacyjno- finansowa wydaje się naprawdę stabilna. Wsparcie miasta, przyzwoity stadion, budżet- na pierwszą ligę powinno starczyć. Pozostałe kluby z różnych względów po awansie mogą mieć nielichy ból głowy. Ale co tam- życzę im, żeby musiały się z tym bólem uporać. A na razie cieszę się na kolejny emocjonujący, drugoligowy miesiąc…
Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice
Polecane
II liga