FELIETON: Kultura a sport… jeśli nie wiesz, jak się zachować, podglądaj innych

04.02.2015
Ile dyscyplin sportu, tyle zasad, przepisów, ale też i zwyczajów. Niektórych nie da się znaleźć w żadnym regulaminie, można je poznać tylko uczestnicząc w danych zawodach czy meczach - nawet jako kibic. Czy są ważne? Potrzebne? Czy to tylko głupie przyzwyczajenia, o których nie warto pamiętać?
Kilka ostatnich dni spędziłam dość nietypowo - na turnieju tenisowym. Przygotowywałam relacje z halowych mistrzostw Polski do lat 21, które odbywały się w Bytomiu. Tam byłam świadkiem czegoś, co niezwykle mnie zbulwersowało. Mecz finałowy panów rozgrywany był w balonie (ze względu na dużą ilość meczów podczas mistrzostw tu toczyły się rozgrywki męskie, podczas gdy panie grały w hali - organizatorzy chcieli te najważniejsze mecze przenieść również do hali, ale na to nie zgodzili się zawodnicy) i gdy trwała rywalizacja o złoty medal mistrzostw Polski, na jednym z sąsiednich kortów dwóch panów w wieku dalekim od juniorskiego toczyło pojedynek towarzyski. I byłoby to do zaakceptowania, gdyby nie ich zachowanie.

Każdy, kto choć raz był na meczu tenisowym, lub chociaż oglądał taki w telewizji wie, że na korcie powinna panować cisza. Podczas rozgrywania punktów potrzebna jest maksymalna koncentracja - nawet komentatorzy relacjonujący mecze na żywo nie mówią w tym czasie. A nasi „bohaterowie” przez bitą godzinę głośno komentowali swoje zagrania, kłócili się o wynik, kompletnie nie przejmując się toczącą tuż obok walką. Niewiedza czy po prostu brak elementarnych zasad kultury? Stawiałabym na to drugie - chyba wszyscy oglądający ten mecz rzucali im wymowne spojrzenia, które nie przyniosły żadnego rezultatu…

Dziś coraz rzadziej myślimy o takich drobiazgach, jak kulturalne zachowanie. W czasach, gdy ludzie odbierają telefony komórkowe w teatrze, a nadzy kibice wybiegają na murawę podczas meczów trudno przejmować się faktem, że ktoś tam na trybunach głośno rozmawia, przeklina czy za dużo wypił. Polscy kibice na pewno nie należą do tych wyznaczających dobre trendy na świecie. Szczerze mówiąc wiele razy będąc na zawodach za granicą wstydziłam się za swoich rodaków. I pewnie nie jestem w tym odosobniona.

Oczywiście, istnieje możliwość (choć niewielka moim zdaniem), że panowie, których zachowanie na bytomskich mistrzostwach tak mnie poruszyło nie wiedzieli, że powinni zachować ciszę (mimo wymownych spojrzeń innych widzów, a nawet samych tenisistów). A może pierwszy raz w życiu byli na korcie?

Dla mnie to jednak żadne usprawiedliwienie. Jeśli jesteście w restauracji i podają Wam pierwszy raz w życiu kawior albo ślimaki i nie macie pojęcia, jak się do tego zabrać, co robicie? Obserwujecie, co robią inni… Który wybrać widelec, jak trzymać szczypce, itd. Dlaczego więc nie robić tego samego na korcie czy boisku? Obok na pewno siedzi ktoś, dla kogo to chleb powszedni i kto wie, jak się powinno zachowywać w danym miejscu.


Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice


 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również