Fatalny debiut gracza Odry

02.03.2009
Nie wytrzymał presji Krzysztof Markowski. To po błędach byłego gracza GKS-u Katowice w spotkaniu z ŁKS-em, wodzisławianie najpierw stracili Adama Stachowiaka, a następnie gola.
Przed meczem wszyscy byli przekonani, że na środku defensywy zagra Jacek Kowalczyk z Marcinem Dymkowskim. Trener Ryszard Wieczorek zamiast "Dymka" wystawił jednak byłego piłkarza GKS-u Katowice. - Ja obserwowałem ich przez cały tydzień oraz podczas okresu przygotowawczego. Dlatego podjąłem taką, a nie inną decyzję - tłumaczy szkoleniowiec Odry.

Markowski spotkanie zaczął od katastrofalnego błędu. Próbował z około 35 metrów podać piłkę głową do Adama Stachowiaka. Zagranie było zbyt lekkie i golkiper Odry musiał faulować Pawła Drumlaka, za co zobaczył czerwoną kartkę. Były gracz GieKSy tuż przed przerwą po raz kolejny podjął bardzo złą decyzję. - Fatalna pomyłka Markowskiego sprawiła, że straciliśmy bramkę - ocenia Wieczorek.

[url=http://www.sportslaski.pl/Odra-W-LKS-0-1,sport-slaski,6079,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Odra Wodzisław - ŁKS Łódź > [/b][/url]

W drugiej odsłonie kolejna pomyłka debiutującego w Odrze zawodnika znów mogła skończyć się golem dla ŁKS-u. Szkoleniowiec wodzisławian miał dość i zdjął Markowskiego z murawy. - Niestety nie wytrzymał presji tego meczu - twierdzi Wieczorek. - Mogło się wydawać, że z teoretycznie słabszym rywalem będzie mu łatwiej zadebiutować. Całkowicie zawiodła jednak psychika - dodaje.

Zawodnik po spotkaniu nie miał ochoty rozmawiać z dziennikarzami.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również