Fatalny debiut gracza Odry
02.03.2009
Przed meczem wszyscy byli przekonani, że na środku defensywy zagra Jacek Kowalczyk z Marcinem Dymkowskim. Trener Ryszard Wieczorek zamiast "Dymka" wystawił jednak byłego piłkarza GKS-u Katowice. - Ja obserwowałem ich przez cały tydzień oraz podczas okresu przygotowawczego. Dlatego podjąłem taką, a nie inną decyzję - tłumaczy szkoleniowiec Odry.
Markowski spotkanie zaczął od katastrofalnego błędu. Próbował z około 35 metrów podać piłkę głową do Adama Stachowiaka. Zagranie było zbyt lekkie i golkiper Odry musiał faulować Pawła Drumlaka, za co zobaczył czerwoną kartkę. Były gracz GieKSy tuż przed przerwą po raz kolejny podjął bardzo złą decyzję. - Fatalna pomyłka Markowskiego sprawiła, że straciliśmy bramkę - ocenia Wieczorek.
[url=http://www.sportslaski.pl/Odra-W-LKS-0-1,sport-slaski,6079,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Odra Wodzisław - ŁKS Łódź > [/b][/url]
W drugiej odsłonie kolejna pomyłka debiutującego w Odrze zawodnika znów mogła skończyć się golem dla ŁKS-u. Szkoleniowiec wodzisławian miał dość i zdjął Markowskiego z murawy. - Niestety nie wytrzymał presji tego meczu - twierdzi Wieczorek. - Mogło się wydawać, że z teoretycznie słabszym rywalem będzie mu łatwiej zadebiutować. Całkowicie zawiodła jednak psychika - dodaje.
Zawodnik po spotkaniu nie miał ochoty rozmawiać z dziennikarzami.
Markowski spotkanie zaczął od katastrofalnego błędu. Próbował z około 35 metrów podać piłkę głową do Adama Stachowiaka. Zagranie było zbyt lekkie i golkiper Odry musiał faulować Pawła Drumlaka, za co zobaczył czerwoną kartkę. Były gracz GieKSy tuż przed przerwą po raz kolejny podjął bardzo złą decyzję. - Fatalna pomyłka Markowskiego sprawiła, że straciliśmy bramkę - ocenia Wieczorek.
[url=http://www.sportslaski.pl/Odra-W-LKS-0-1,sport-slaski,6079,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Odra Wodzisław - ŁKS Łódź > [/b][/url]
W drugiej odsłonie kolejna pomyłka debiutującego w Odrze zawodnika znów mogła skończyć się golem dla ŁKS-u. Szkoleniowiec wodzisławian miał dość i zdjął Markowskiego z murawy. - Niestety nie wytrzymał presji tego meczu - twierdzi Wieczorek. - Mogło się wydawać, że z teoretycznie słabszym rywalem będzie mu łatwiej zadebiutować. Całkowicie zawiodła jednak psychika - dodaje.
Zawodnik po spotkaniu nie miał ochoty rozmawiać z dziennikarzami.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów