Efektowne zakończenie obozu. Piast wygrywa z trzecioligowcem 

15.01.2022

Pierwszy sparing w sobotę zagrał Piast. Na koniec zgrupowania w Rybniku-Kamieniu gliwiczanie zmierzyli się z liderem trzecioligowych rozgrywek, LKS-em Goczałkowice-Zdrój. Przedstawiciel Ekstraklasy pewnie wygrał to spotkanie, ale nie wynik dla trenera Waldemara Fornalika był najważniejszy. 

Tomasz Kudala/PressFocus

Gliwiczanie pokonali swojego rywala 5:1, ale na ostateczne rozstrzygnięcie w ekipie Piasta nikt nie zwracał szczególnej uwagi. - My sparingi w Kamieniu traktujemy jako taką klamrę, jako zakończenie pewnego etapu, jest to gra po 45 minut. To jest poniekąd gra treningowa, która ma zakończyć zgrupowanie, czyli w pewien sposób jest to element treningu - tłumaczy trener Piasta, Waldemar Fornalik.  

Jedynym godnym uwagi z perspektywy wyniku szczegółem był fakt, że w ciągu ośmiu minut dwie bramki zdobył Rauno Sappinen. 25-letni napastnik z Estonii piłkarzem Piasta został pod koniec grudnia. - Zawsze na to liczymy, że nowe twarze wniosą coś do drużyny. Z taką nadzieją przystępujemy także do tych roszad. Zawsze po jakichś większych analizach ci zawodnicy do nas trafiają, ale też nie zawsze się to później sprawdza. Nie zawsze zawodnik potrafi się wkomponować. Liczymy, że ci którzy do nas już dołączyli tej zimy, będą tymi, którzy będą mocno nacierać na pierwszą jedenastkę - analizuje trener Fornalik, który może się spodziewać jeszcze kolejnych wzmocnień tej zimy.  

Jedną z bramek w sobotnim meczu dołożył także Arkadiusz Pyrka, który jest młodzieżowcem numer jeden w ekipie Piasta. - Na pewno mocno popracowaliśmy w ostatnich dniach. To dla nas był bardzo pożyteczny czas, zwłaszcza dla mnie, nikt nie zmarnował tego czasu - mówi młody pomocnik Piasta Gliwice. - Ja jestem w takim czasie, że przede wszystkim chcę grać, chce się rozwijać, więc staram się trenerom pokazywać z jak najlepszej strony. Na pewno będę starał się wiosna wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Jestem bardzo ambitnym zawodnikiem – dodaje pomocnik, który trafił do Piasta Gliwice latem 2020 roku. 

Drużyna z Goczałkowic dopiero niedawno rozpoczęła zajęcia, ale chętnie przystała na propozycję gry z drużyną z Gliwic. Dla najlepszego trzecioligowca była to przede wszystkim cenna lekcja. - Dla nas to sama radość, jak takie drużyny chcą z nami grać. Trzeba w ten sposób naszym młodym chłopakom pokazywać, do czego mają dążyć, czego im brakuje. Cieszymy się z dobrze rozegranego sparingu - mówił po meczu trener LKS-u, Damian Baron. - Piast wykorzystał to co miał. Jeżeli będziemy grać zorganizowanie, dobrze, to można powalczyć nawet z najlepszymi. Chcemy pokazać, że da się grać nawet z tymi najlepszymi. Parę akcji było, chcemy iść w tym kierunku. 

Gliwiczanie po meczu chwalili swoich rywali. - Chcieliśmy takiego przeciwnika, który potrafi grać w piłkę, ale było też wiadomo, że różnica w poziomie musi być widoczna - mówił Fornalik. Najbardziej jednak trenera Piasta cieszył fakt, że nikt nie ucierpiał podczas tego meczu. 

Klub z Okrzei zakończył tym sparingiem pierwszy obóz przygotowawczy w Rybniku-Kamieniu. Piłkarze mocno w tym czasie popracowali, ale u trenera Fornalika jest to już schemat dość charakterystyczny w tym okresie. - Rybnik to jest miejsce, gdzie wykonujemy pracę, którą podbudowujemy dalszą formę. Treningi są może nie tyle ciężkie, ale trudne dla zawodników. Piłkarze są jednak do tego przygotowani, bo dla wielu z nich jest to już kolejne zgrupowanie w tym miejscu i w pewnym sensie, tego się spodziewali – dodaje na koniec trener Piasta. Teraz przed gliwiczanami wylot do Turcji.  

autor: Tadeusz Danisz

Przeczytaj również