Efektowne trafienie załatwiło sprawę. Piast wygrywa na inaugurację

23.07.2018
Piłkarze Piasta Gliwice w dobrym stylu zainaugurowali ligowe zmagania w nowym sezonie. Podopieczni Waldemara Fornalika pokonali w Sosnowcu miejscowe Zagłębie 2:1, a ozdobą spotkania było piękne trafienie wypożyczonego z Legii Tomasza Jodłowca.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Na inaugurujących ligowe zmagania piłkarzy Piasta Gliwice czekało dziś dosyć trudne zadanie. Rywalem podopiecznych Waldemara Fornalika był beniaminek z Sosnowca, który w 2018 roku wygrał 9 z 12 oficjalnych meczów. Dodatkowo Zagłębie wróciło do Ekstraklasy po 10 latach przerwy, a ogromną mobilizacją dla piłkarzy gospodarzy mógł być również komplet kibiców, który miał wspomagać swoich ulubieńców na trybunach Stadionu Ludowego. Gliwiczanie z kolei nie mogli liczyć na wsparcie swoich fanów, wciąż kontynuujących bojkot meczów Piasta. 
 
Goście nie byli faworytem poniedziałkowego pojedynku, zważywszy na formę gliwiczan w okresie przygotowawczym. Ci wygrali tylko jeden mecz sparingowy (3:1 z Podbeskidziem), a w dodatku stracili latem dwóch ważnych obcokrajowców – Sasę Zivca i Martina Bukatę. Do klubu z kolei trafiło trzech zawodników, ale tylko jeden z nich – Hiszpan Jorge Felix, znalazł się w wyjściowej jedenastce na dzisiejszy mecz. Jego występ był jednak dość anonimowy, czego nie można powiedzieć o pozostałych ofensywnych piłkarzach Piasta – Mateuszu Maku, Joelu Valencii czy Michale Papadopulosie. Czech miał przynajmniej dwie dobre okazje na zdobycie swojego premierowego gola w tym sezonie, ale nie zrobił on użytku z dwóch mierzonych wrzutek Mateusza Maka. Napastnikowi udało się co prawda skierować piłkę do siatki, jednak w kluczowej sytuacji zawodnik sfaulował golkipera Zagłębia. Swoją okazję na gola zmarnował również wspomniany Valencia, gdyż piłka po jego strzale z linii pola karnego minęła bramkę Kudły.
 
Gospodarze do pewnego momentu spisywali się bardzo nerwowo i potrzebowali trochę czasu, by wejść na odpowiednie tory. Choć to gliwiczanie stworzyli sobie więcej okazji bramkowych, podopieczni Dariusza Dudka byli znacznie bardziej skuteczni i zrobili użytek ze swoich pierwszych celnych strzałów. Choć w 36. minucie Szmatuła odbił piłkę po strzale Sanogo, chwilę później napastnik gospodarzy otworzył wynik skuteczną dobitką. Źle w tej sytuacji zachowali się obrońcy Piasta, którzy spowodowali w swoim polu karnym spory chaos i dopuścili Tymoteusza Puchacza i wspomnianego Sanogo tuż przed linię bramkową. Bardziej efektowna od zdobytej bramki była jednak... cieszynka, którą Francuz podpatrzył u swojego rodaka, Antoine'a Griezmanna.

(fot: Norbert Barczyk/PressFocus)
 
Druga połowa była już całkowitym popisem podopiecznych Waldemara Fornalika. Goście tworzyli sobie po przerwie jeszcze więcej okazji bramkowych i zanim Tomasz Musiał odgwizdał koniec spotkania, gliwiczanie odrobili straty z nawiązką. Najpierw rzut karny, podyktowany za zagranie ręką w polu karnym wykorzystał Aleksandar Sedlar, a niecały kwadrans później wynik spotkania ustalił Tomasz Jodłowiec. Doświadczony pomocnik postawił jednak kropkę nad „i” w bardzo efektownym stylu. Zawodnik wykorzystał dużo wolnego miejsca na połowie Zagłębia, wbiegł przed pole karne i precyzyjnym uderzeniem pokonał Kudłę. Tym samym Jodłowiec zrewanżował się za błąd przy bramce dla gospodarzy oraz w efektowny sposób uczcił swój 300. mecz w Ekstraklasie. 
 
Zagłębie Sosnowiec – Piast Gliwice 1:2 (1:0)
1:0 – Vamara Sanogo 36'
1:1 – Aleksandar Sedlar 67' (k.)
1:2 – Tomasz Jodłowiec 80'
 
Zagłębie: Kudła - Wrzesiński, Polczak, Jędrych, Puchacz - Cristovao (73' Banasiak), Milewski, Vokić (63' Rzonca), Nowak (80' Torunarigha), Udovicić – Sanogo. Trener: Dariusz Dudek
Piast: Szmatuła – Kirkeskov, Sedlar, Czerwiński, Pietrowski – Jodłowiec, Dziczek – Mak, Félix (56' Jagiełło), Valencia (90+1' Sokołowski) – Papadopulos (63' Parzyszek). Trener: Waldemar Fornalik
 
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 4500
źródło: własne/piast-gliwice.eu
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również