Efekt "nowej miotły"? Nie tym razem! Zagrali piach

22.09.2017
- Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska - śpiewali kibice Piasta Gliwice. Trener Waldemar Fornalik swojego debiutu w nowych barwach nie może uznać za udany. Gospodarze zagrali słabo i przegrali trzeci mecz z rzędu.
Norbert Barczyk/Press Focus
Nowy trener Piasta Gliwice nie zmienił znacząco wyjściowego składu. W "11" zaszły tylko dwie zmiany w porównaniu do poprzedniego spotkania. Za Heberta grał Aleksandar Sedlar, nie było też Patryka Dziczka, bo od pierwszej minuty występował Konstantin Vassiljev. Jeśli ktoś liczył, że efekt "nowej miotły" zadziała błyskawicznie, to się rozczarował, mimo że pierwsze zagrożenie gospodarze stworzyli jeszcze zanim upłynęło 30 sekund gry - strzał Michala Papadoupulosa po świetnym podaniu Sasy Żiveca zablokował Fredrik Helstrup.

Piast początkowo przeważał, stworzył sobie kilka sytuacji, ale nie były to "setki". Słabo wyglądał Vassiljev, który wciąż jest daleki od formy, jaką prezentował choćby w poprzednim sezonie. Im bliżej przerwy, tym mecz robił się bardziej wyrównany. Arka Gdynia jednak nie potrafiła oddać celnego strzału...

Po raz pierwszy w "światło" bramki uderzył Rafał Siemaszko kilka minut po wznowieniu gry i... od razu wpisał się na listę strzelców. Po dalekim wrzucie piłki z autu w polu karnym głową zgrał Dawid Sołdecki, a napastnik Arki urwał się Marcinowi Pietrowskiemu i "szczupakiem" pokonał Jakuba Szmatułę. Gdynianie radzili sobie coraz lepiej i to oni częściej atakowali. Chwilę po golu z pola karnego uderzał Grzegorz Piesio, a tuż po wejściu na boisko pięknym trafieniem mógł popisać się Mateusz Szwoch, ale strzelił z rzutu wolnego minimalnie nad poprzeczką.

Gliwiczanie wciąż grali nieporadnie. W drugiej połowie stworzyli sobie tylko jedną naprawdę dobrą sytuację - po kontrze. Z lewej strony boiska w kierunku Valencii i Vassiljeva bardzo dobrze dośrodkował Żivec, jednak Estończyk źle przyjął piłkę, przez co akcja straciła na tempie i w efekcie jego strzał został zablokowany. W ostatnich minutach kibice Piasta głośno wyrażali niezadowolenie z postawy swoich piłkarzy. Nic w tym dziwnego bowiem gliwiczanie przegrali trzeci mecz z rzędu...

Warto wspomnieć o bezsensownym zachowaniu Żiveca z drugiej połowy, który próbował wymusić rzut karny, a że zrobił to całkowicie nieudolnie, sędzia ocenił aktorski występ pomocnika na żółtą kartkę. Oznacza to, że Słoweniec będzie musiał pauzować w następnym spotkaniu. A 1 października Piast jedzie do Zabrza.

Piast Gliwice - Arka Gdynia 0:1 (0:0)
0:1 - Siemaszko, 50'

Piast: Szmatuła - Konczkowski, Sedlar, Korun, Rugasević - Pietrowski - Żivec, Vranjes (69' Krakowczyk), Vassiljev, Valencia (79' Jagiełło) - Papadopulos (60' Jankowski). Trener: Waldemar Fornalik.

Arka: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak - Sołdecki - Da Silva (62' Kun), Kakoko, Nalepa (69' Szwoch), Piesio - Siemaszko (77' Jurado). Trener: Leszek Ojrzyński.

Żółte kartki: Valencia, Żivec, Korun - Zbozień.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 3850.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również