"Dżoker" mógł połknąć "Rekiny"

14.04.2009
Żużlowcy RKM-u ROW Rybnik dopiero w samej końcówce wywalczyli zwycięstwo nad Marmą Rzeszów. Wszystko przez przepis, który nikomu się nie podoba, czyli Złotą Rezerwę Taktyczną.
Podopieczni Adam Pawliczka w poniedziałkowym spotkaniu mieli wysoką przewagę i ekipa z Rzeszowa nie wróciłaby do gry, gdyby nie możliwość skorzystania ze Złotej Rezerwy Taktycznej, czyli tzw. "Dżokera". Może on być wykorzystany, gdy drużyna przegrywa dziesięcioma punktami. Można wtedy użyć dowolnego zgłoszonego do meczu żużlowca (tylko jeden raz) w miejsce innego. Co ważne, punkty zdobyte przez zawodnika zastępującego są mnożone przez dwa. Ta rezerwa stosowana jest tylko w biegach III-XV.

Dzięki takiej zagrywce trenera Rzeszowa, Dariusza Śledzia, jego zespół nawiązał jeszcze walkę i mógł nawet wygrać! Punkty na szczęście dla gospodarzy, choć w dramatycznych okolicznościach, i tak zostały w Rybniku.
[url=http://www.sportslaski.pl/Pelne-trybuny-wielkie-emocje-zwyciestwo-oraz-rekord-toru-w-Rybniku,sport-slaski,7363,info.html]
[b]Przeczytaj relację z meczu RKM ROW Rybnik - Marma Rzeszów tutaj >[/b][/url]

Warto podkreślić, że w najwyższej klasie rozgrywkowej żużla ten został wycofany. Trenerzy ROW-u i Marmy zgodnie podkreślali po spotkaniu, że w I lidze regulamin powinien być identyczny. - Złota Rezerwa Taktyczna powinna zostać zniesiona, tak jak to jest w ekstralidze - komentował Adam Pawliczek. - To może wypaczyć wynik całego spotkania. "Dżoker" zasłania obraz i siłę całej drużyny - wtórował mu szkoleniowiec rzeszowian. 
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również