Dziewięć meczów w miesiąc! Co o nowym grafiku sądzą nasi piłkarze?

13.04.2010
Ruch będzie podróżował tak często, że... zostanie na Pomorzu. Napięty grafik mają też inne śląskie zespoły po tym, jak Ekstraklasa S.A. postanowiła przenieść mecze na poniedziałek, wtorek i czwartek.
Oczywiście wszystko za sprawą wprowadzenia żałoby narodowej. Pierwszy paradoks w kalendarzu rozgrywek już w niedzielę, kiedy Polonia Bytom będzie podejmowała Cracovię Kraków o godzinie... 12:30! Dopiero w poniedziałek na boisko wybiegną zawodnicy Piasta, aby przy Łazienkowskiej zmierzyć się z Legią. Następny mecz gliwiczanie mają zaplanowany na... czwartek! I to nie byle jaką potyczkę. - Mimo niekorzystnego terminu spotkania z Polonią Warszawa, liczę, że kibice licznie zasiądą na trybunach. Jest to dla nas kluczowe spotkanie w walce o utrzymanie, dlatego gorąco wierzę, że stadion nie będzie świecił pustkami - mówi Sławomir Szary, obrońca Piasta.

Zobacz dokładne terminy dwóch przełożonych kolejek >

Na niedzielę mecz w Gdańsku ma zaplanowany Ruch, natomiast już w środę "Niebieskich" będzie czekała półfinałowy rewanż PP z Pogonią Szczecin. - Dlatego, z tego co wiem, zostajemy na Pomorzu - zdradza Wojciech Grzyb, który po trzech dniach, w sobotę, wystąpi z Polonią Bytom. Ruch, w przypadku awansu do finału Pucharu Polski, rozegra w niespełna miesiąc aż dziewięć meczów. Może w Anglii na nikim to wrażenia nie robi, ale w Polsce to wyczyn rzadko spotykany. - My mieliśmy już w tej rundzie pięć meczów w dwa tygodnie. I szło nam dobrze. Dlatego trzeba grać! Tym bardziej, że walka o stawkę jest lepsza od treningów - dodaje Grzyb.

Pojawiły się jednak sugestie, że zamiast stłamsić siedem kolejek w miesiąc, piłkarska centrala powinna wydłużyć sezon. Jego zakończenie zaplanowano już na 15 maja, bowiem takie były zalecenia FIFY. Chodzi o to, żeby reprezentacje narodowe mogły się przygotować do Mistrzostw Świata w RPA. Tyle że z polskiej ligi jedynie Jan Mucha jest podstawowym graczem swojego zespołu (Legii) i ma szansę, aby wystąpić na mundialu. Ligi skandynawskie grają dłużej, a tam reprezentantów też nie brakuje.

- Pewnie można było zorganizować to inaczej i przedłużenie sezonu o tydzień nie byłoby dla nikogo problemem. Skoro jednak "na górze" zadecydowali inaczej, to musimy to przyjąć do wiadomości - kwituje Szary.
autor: Krzysztof Dębowski, Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również