"Dziękuję Zagłębiu za szansę, ale zostaję tylko do zimy, bo mam aspiracje"
24.09.2011
- Do Sosnowca trafiłem w ostatniej chwili. Muszę zatem podziękować trenerom i prezesowi Zagłębia, którzy dali mi szansę odbudowania. Mam nadzieję, że odwdzięczę się solidną grą i pomogę w uzyskaniu dobrych wyników. Nie ukrywam jednak, że chcę tutaj zostać tylko do zimy, gdyż mam swoje aspiracje - mówi.
Piłkarz wspomina też o swojej czeskiej przygodzie. - Zależało mi na odzyskaniu stabilizacji finansowej, bo w Odrze Wodzisław nie otrzymywałem pensji przez dziewięć miesięcy - mówi. Na zapleczu tamtejszej ekstraklasy zagrał w praskiej drużynie 25 meczów, zaliczył 11 asyst, a Viktoria powróciła do elity. - Byłem podłamany, bo po dobrym sezonie nie mogłem znaleźć klubu. Chciałem grać w jak najwyższej lidze, ale najwidoczniej za bardzo zaufałem ludziom... - gorzko stwierdza Adam Mójta.
Piłkarz wspomina też o swojej czeskiej przygodzie. - Zależało mi na odzyskaniu stabilizacji finansowej, bo w Odrze Wodzisław nie otrzymywałem pensji przez dziewięć miesięcy - mówi. Na zapleczu tamtejszej ekstraklasy zagrał w praskiej drużynie 25 meczów, zaliczył 11 asyst, a Viktoria powróciła do elity. - Byłem podłamany, bo po dobrym sezonie nie mogłem znaleźć klubu. Chciałem grać w jak najwyższej lidze, ale najwidoczniej za bardzo zaufałem ludziom... - gorzko stwierdza Adam Mójta.
Polecane
II liga