Dyrektor Ruchu: Priorytetem jest wzmocnienie lewej obrony

22.07.2011
- Poszukiwaliśmy skrajnych obrońców. Na prawej flance jest rywalizacja. Pozostaje nam lewa strona do obsadzenia - mówi Mirosław Mosór, dyrektor Ruchu, na temat transferowego priorytetu.
Siłą Ruchu, który w 2010 roku zdobywał trzecie miejsce w ekstraklasie, były skrzydła. I mowa nie tylko o bocznych pomocnikach, ale również o ofensywnie usposobionych obrońcach. Tymczasem minionej wiosny Marek Szyndrowski i Żeljko Djokić właściwie nie mieli konkurencji, bo Grzegorz Bronowicki nie spełnił oczekiwań, a Krzysztof Nykiel rehabilitował się. Poza tym ten ostatni zawodnik przeniósł się niedawno do Cracovii.

Luki na bokach obrony uzupełnili Igor Lewczuk i Łukasz Burliga. Obaj w zamyśle mają walczyć o miejsce  na prawej obronie, bo Djokić był ściągany jako środkowy defensor. Niewykluczone jednak, że Burliga póki co podejmie rywalizację z Markiem Szyndrowskim na lewej stronie. - Grałem chyba już na każdej pozycji, z atakiem włącznie. Mogę grać po obu stronach boiskach - zapewnia.

Ruch, mimo wszystko, chce ściągnąć lewonożnego gracza. - Wciąż szukamy zawodnika, który będzie  "naturalną" opcją na lewą obronę. To nasz priorytet - podkreśla Mirosław Mosór.

Dyrektor "Niebieskich" nie martwi się o boki pomocy. Łukasz Janoszka nadal ma walczyć o skład z Markiem Zieńczukiem, zaś Wojciech Grzyb będzie konkurował z pozyskanym Jakubem Smektałą.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również