Dyrektor Odry zrezygnował, bo prezes nie chciał dać fanom koszulek
14.12.2009
- Od początku przewidywałem, że może być ciężko. Już pierwszego dnia w swojej nowej pracy, w klubie popłakała się przez pana prezesa jedna z pracujących dziewczyn. W Odrze nie da się pracować, bo ludzie są przestraszeni i blokowani przez "wszystkowiedzącego" prezesa. Ja mogę dla kogoś pracować, ale służyć nikomu nie będę - stwierdza Szymanek.
Bezpośrednią przyczyną odejścia dyrektora była sprawa koszulek, które miały trafić do kibiców Odry przed sobotnim meczem z Polonią Bytom. - W klubie jest ich około 300 sztuk, które mają logo poprzednich sponsorów Odry. Kosztują po 30-40 złotych, ale jako że straciły swoją aktualność, to nikt ich nie kupi. Chcieliśmy je rozdać naszym fanom jadącym do Bytomia. Mieliśmy razem z prezesem Serwotką i Darkiem Kozielskim rozdać koszulki na zbiórce naszych fanów. Prezes się nie zgodził. Powiedział, że nie można ich rozdać za darmo. I tak od słowa do słowa złożyłem rezygnację - opowiada Szymanek.
Bezpośrednią przyczyną odejścia dyrektora była sprawa koszulek, które miały trafić do kibiców Odry przed sobotnim meczem z Polonią Bytom. - W klubie jest ich około 300 sztuk, które mają logo poprzednich sponsorów Odry. Kosztują po 30-40 złotych, ale jako że straciły swoją aktualność, to nikt ich nie kupi. Chcieliśmy je rozdać naszym fanom jadącym do Bytomia. Mieliśmy razem z prezesem Serwotką i Darkiem Kozielskim rozdać koszulki na zbiórce naszych fanów. Prezes się nie zgodził. Powiedział, że nie można ich rozdać za darmo. I tak od słowa do słowa złożyłem rezygnację - opowiada Szymanek.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów