Dyrektor Odry Wodzisław nie znał nawet... nazwisk piłkarzy klubu
09.02.2011
Piłkarzom I-ligowca całą jesień obiecywano poprawę sytuacji klubu. Na obietnicach się jednak kończyło. Mimo to, zespół postanowił dograć rundę. - Dostawaliśmy raz na miesiąc 25 tysięcy złotych. Na 20 zawodników plus trenerów - mówi Krzysztof Markowski, były już zawodnik Odry.
- Wtedy "dyro" błysnął świetnym pomysłem, by owe 25 tysięcy rozdysponować jedynie pomiędzy ścisłą kadrę meczową. Co z innymi, nie zastanawiał się. Na szczęście tę kwestię wziął w swoje ręce trener Jarosław Skrobacz, który nie dopuścił do rozbicia drużyny - tłumaczy "Maro".
I przytacza kolejne przykłady dziwnych zachowań Muchy. - Był człowiekiem kompletnie bez pojęcia. Nie wiedział zupełnie, o co w piłce chodzi. Kiedyś wyznaczył nam termin "audiencji" na... 1 listopada. "Przecież trener dał nam wolne" - krzyknęliśmy wszyscy, a on na to: "Nie obchodzi mnie, co trener postanowił. Jak ja wam każę, to tak ma być". Ostatecznie wycofał się raczkiem z tego pomysłu, bo przypomnieliśmy mu, że to Wszystkich Świętych, a nie widzimisię trenera...
- Dyrektor Mucha nie znał też swoich zawodników. Zastanawialiśmy się nawet, czy zna kogoś poza Błażejem Radlerem, który był naszym kapitanem? Po meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którym Andrzej Rybski strzelił dwa gole, pojawił się w naszej szatni i chwalił: "Dzisiaj zagrali dobrze przede wszystkim Radler i ten tutaj", po czym wskazał na "Rybę". Nie muszę dodawać, że śmiechu było co niemiara...
- Wtedy "dyro" błysnął świetnym pomysłem, by owe 25 tysięcy rozdysponować jedynie pomiędzy ścisłą kadrę meczową. Co z innymi, nie zastanawiał się. Na szczęście tę kwestię wziął w swoje ręce trener Jarosław Skrobacz, który nie dopuścił do rozbicia drużyny - tłumaczy "Maro".
I przytacza kolejne przykłady dziwnych zachowań Muchy. - Był człowiekiem kompletnie bez pojęcia. Nie wiedział zupełnie, o co w piłce chodzi. Kiedyś wyznaczył nam termin "audiencji" na... 1 listopada. "Przecież trener dał nam wolne" - krzyknęliśmy wszyscy, a on na to: "Nie obchodzi mnie, co trener postanowił. Jak ja wam każę, to tak ma być". Ostatecznie wycofał się raczkiem z tego pomysłu, bo przypomnieliśmy mu, że to Wszystkich Świętych, a nie widzimisię trenera...
- Dyrektor Mucha nie znał też swoich zawodników. Zastanawialiśmy się nawet, czy zna kogoś poza Błażejem Radlerem, który był naszym kapitanem? Po meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którym Andrzej Rybski strzelił dwa gole, pojawił się w naszej szatni i chwalił: "Dzisiaj zagrali dobrze przede wszystkim Radler i ten tutaj", po czym wskazał na "Rybę". Nie muszę dodawać, że śmiechu było co niemiara...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku