Dwa lata czekał na gola. Teraz zamierza trafiać regularnie
07.05.2009
- Po spotkaniu z Jagiellonią chciałem, aby nikt nie zadawał mi tego pytania: "Dlaczego trzeba było czekać aż dwa lata?" - opowiada Tomasz Moskal. Jego gol zdobyty w Białymstoku był pierwszym trafieniem w lidze od 9.05.2007, gdy w barwach Górnika Zabrze strzelił bramkę w zremisowanym 1-1 meczu z ŁKS-em Łódź.
W ostatnich tygodniach doświadczony napastnik prezentował niezłą dyspozycję, którą udokumentował nie tylko golem przeciwko "Jadze", ale także trafieniem w półfinale Pucharu Ekstraklasy. - Z formą jest tak, że albo się ją ma, albo nie. Dla mnie i dla Odry przyszła ona w odpowiednim momencie - cieszy się zawodnik.
W Wodzisławiu od Moskala oczekują nie tylko strzelania bramek. - Gramy taką taktyką, że wymaga się ode mnie walki w powietrzu i zgrywania piłek do Maciejów: Korzyma i Małkowskiego. Mam absorbować obrońców, aby oni mieli trochę luzu. Dzisiejszy napastnik nie jest wyłącznie rozliczany ze strzelania goli. Ocenia się go również za to jak spisuje się w destrukcji - podkreśla.
31-letni piłkarz głęboko wierzy, że w końcówce sezonu będzie już regularnie trafiał do siatki. - Po takiej przerwie trzeba zacząć strzelać seryjnie - zapowiada. - Tym bardziej, że czekają nas bardzo ważne spotkania. Najpierw mecz o życie z Cracovią, później historyczny finał w pucharze i wreszcie wyjazd do Zabrza. Chcę podtrzymać w tych meczach dobrą passę - kończy.
W ostatnich tygodniach doświadczony napastnik prezentował niezłą dyspozycję, którą udokumentował nie tylko golem przeciwko "Jadze", ale także trafieniem w półfinale Pucharu Ekstraklasy. - Z formą jest tak, że albo się ją ma, albo nie. Dla mnie i dla Odry przyszła ona w odpowiednim momencie - cieszy się zawodnik.
W Wodzisławiu od Moskala oczekują nie tylko strzelania bramek. - Gramy taką taktyką, że wymaga się ode mnie walki w powietrzu i zgrywania piłek do Maciejów: Korzyma i Małkowskiego. Mam absorbować obrońców, aby oni mieli trochę luzu. Dzisiejszy napastnik nie jest wyłącznie rozliczany ze strzelania goli. Ocenia się go również za to jak spisuje się w destrukcji - podkreśla.
31-letni piłkarz głęboko wierzy, że w końcówce sezonu będzie już regularnie trafiał do siatki. - Po takiej przerwie trzeba zacząć strzelać seryjnie - zapowiada. - Tym bardziej, że czekają nas bardzo ważne spotkania. Najpierw mecz o życie z Cracovią, później historyczny finał w pucharze i wreszcie wyjazd do Zabrza. Chcę podtrzymać w tych meczach dobrą passę - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów