Dwa gole "naszych" - który piękniejszy?
02.05.2017
Arak nie dostawał w tym roku zbyt wielu szans od trenera Waldemara Fornalika. Napastnik, który na Cichą trafił latem i przywitał się z publicznością bramką zdobytą w debiucie wiosną za kadencji poprzedniego szkoleniowca zagrał co prawda siedmiokrotnie, ale na boisku spędził ledwie 62 minuty, w tym 30 w ostatnim starciu sezonu zasadniczego z Lechem w Poznaniu.
W meczu z Wisłą Płock wszedł na boisku już w w 59. minucie i bez wątpienia dał do myślenia sztabowi szkoleniowemu "niebieskich". Jego kapitalne, niesygnalizowane uderzenie z 20. metra boiska dało remis w pierwszym spotkaniu Ruchu w grupie spadkowej. To czwarte trafienie Araka w barwach 14-krotnych Mistrzów Polski - wcześniej dwukrotnie trafiał w meczach z Górnikiem Łęczna i raz z Cracovią w Krakowie.
Jankowski również znakomicie sprawdził się w roli zmiennika. Na boisku zastąpił Michala Papadopulosa i uratował Piastowi punkt w samej końcówce meczu z Arką w Gdyni. Po zagraniu Stojana Vranjesa "Jankes" z dużą swobodą obrócił się w polu karnym gospodarzy i do samego końca w imponującym stylu kontrolując piłkę pokonał Pavelsa Steinborsa. To czwarta bramka 27-latka w tym sezonie.
Uroda weekendowych trafień napastników śląskich klubów została doceniona - gole Araka i Jankowskiego znalazły się w piątce kandydatów do miana trafienia 31. kolejki Lotto Ekstraklasy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów