Dwa gole "naszych" - który piękniejszy?

02.05.2017
W znakomitym stylu wykorzystał pierwszą szansę od Krzysztofa Warzychy rezerwowy napastnik Ruchu, Jakub Arak. Gol zmiennika Jarosława Niezgody dał "niebieskim" cenny punkt wywalczony w Płocku. W Gdyni przebłysk geniuszu pokazał Maciej Jankowski z gliwickiego Piasta. Oba trafienia kandydują do miana najładniejszych w 31. kolejce Lotto Ekstraklasy.
Norbert Barczyk/PressFocus
Arak nie dostawał w tym roku zbyt wielu szans od trenera Waldemara Fornalika. Napastnik, który na Cichą trafił latem i przywitał się z publicznością bramką zdobytą w debiucie wiosną za kadencji poprzedniego szkoleniowca zagrał co prawda siedmiokrotnie, ale na boisku spędził ledwie 62 minuty, w tym 30 w ostatnim starciu sezonu zasadniczego z Lechem w Poznaniu.
 

W meczu z Wisłą Płock wszedł na boisku już w w 59. minucie i bez wątpienia dał do myślenia sztabowi szkoleniowemu "niebieskich". Jego kapitalne, niesygnalizowane uderzenie z 20. metra boiska dało remis w pierwszym spotkaniu Ruchu w grupie spadkowej. To czwarte trafienie Araka w barwach 14-krotnych Mistrzów Polski - wcześniej dwukrotnie trafiał w meczach z Górnikiem Łęczna i raz z Cracovią w Krakowie.

Jankowski również znakomicie sprawdził się w roli zmiennika. Na boisku zastąpił Michala Papadopulosa i uratował Piastowi punkt w samej końcówce meczu z Arką w Gdyni. Po zagraniu Stojana Vranjesa "Jankes" z dużą swobodą obrócił się w polu karnym gospodarzy i do samego końca w imponującym stylu kontrolując piłkę pokonał Pavelsa Steinborsa. To czwarta bramka 27-latka w tym sezonie.

Uroda weekendowych trafień napastników śląskich klubów została doceniona - gole Araka i Jankowskiego znalazły się w piątce  kandydatów do miana trafienia 31. kolejki Lotto Ekstraklasy. 
autor: ŁM

Przeczytaj również