Duszan Radolsky będzie kibicował drużynie Tomasza Fornalika

09.08.2012
Na trybunach stadionu Viktorii Pilzno spotkaliśmy Duszana Radolskiego. Słowacki szkoleniowiec prowadził kiedyś chorzowski Ruch. Kto awansuje dalej? - Viktoria. Szkoda, że Ruch przegrał u siebie 0-2 - odpowiada.
Radolsky ostatnio był związany z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Rozstał się z tym klubem kilka tygodni temu. - W dobrej atmosferze, jak z każdym polskim klubem! - podkreśla.

Grę Ruchu śledzi na bieżąco. - Szkoda pierwszego meczu z Viktorią. Dwie stracone bramki, w końcówce spotkania, a w dodatku ta druga była wyjątkowo pechowa... - wzdycha, mając w pamięci błąd Michala Peskovicia.

- Dodam, że nadal mam bardzo dobry kontakt z Tomkiem Fornalikiem. Jesteśmy w kontakcie - dodaje.

Czym się dziś zajmuje Radolski? - Jestem na emeryturze - mówi z szerokim uśmiechem i opowiada, że czerpie wiele radości z zajmowania się wnukami. O piłce jednak nie zapomina. EURO 2012, jak każdą inną wielką imprezę piłkarską, rozłożył na czynniki pierwsze, a wnioski wypisał w swoich zeszytach. Kolekcja zapisek Słowaka jest imponująca.

Ostatnią propozycję ze słowackiego Rużomberoka odrzucił, ale gdyby zadzwonił polski klub... - Wszystko zależy od propozycji i samych rozmów - wyjaśnia.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również