Dudek atakuje i zapewnia: Mamy z Marcinem pewien plan

05.04.2011
Najpierw fala krytyki dotknęła trenerów Piasta. Teraz oni przechodzą do ofensywy. - Nie uważam, że mówienie o działaniu przeciwko Piastowi to za mocne słowa - twierdzi Dariusz Dudek.
Asystent Marcina Brosza odnosi się do kilku kontrowersyjnych sytuacji z ostatniego czasu. - Jak to jest, że w meczu z KSZO Jakub Biskup doznał wstrząsu mózgu, a sędzia nawet nie przerwał gry? I za co rzekomo zaraz potem trener Brosz został wyrzucony na trybuny? Nikt tego nie wie! - irytuje się Dudek, wracając do meczu rozegranego w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Przypomnijmy, że Brosz domagał się wtedy kary za brutalny atak na swojego zawodnika. Sędzia wysłał go na trybuny, a swoje trzy grosze dołożył Wydział Dyscypliny, który za to zachowanie zabronił szkoleniowcowi Piasta zasiadać na ławce również w spotkaniu z Flotą Świnoujście. To nie pierwsze takie postanowienie piłkarskiej centrali w tym sezonie, które dotyczyło Brosza.

- Przecież kiedy nie ma trenera na ławce, jakość gry automatycznie spada. To jak orkiestra bez dyrygenta - przekonuje Dudek. Co gorsza, w spotkaniu z Flotą arbiter znów podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Nie uznał dwóch goli zespołu z Gliwic. A także wyrzucił z boiska Bartosza Iwana, kiedy ten protestował przeciwko decyzjom sędziów.

- Nie powinno się tak robić! Jak można wyrzucić kogoś z boiska bez sensownego powodu? Nie rozumiem tego - irytuje się Dudek i dodaje: - Nie uważam, że mówienie o działaniu przeciwko Piastowi to za mocne słowa. Jak najbardziej się pod tymi słowami podpisuję. Coś jest nie tak.

Zarząd Piasta nadal ufa, że Brosz z Dudkiem wyprowadzą drużynę z kryzysu, mimo przeciwności losu. - Mamy z Marcinem Broszem pewien plan. Myślę, że jeśli się w pełni skupimy na robocie, to awans jest wciąż w zasięgu ręki. Wierzę, że jeszcze uda się nam dojść do celu. Zawodnicy też wierzą!
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również