Drużyny Polonii i Ruchu jeszcze groźniejsze w Młodej Ekstraklasie!

26.08.2009
Dobre wyniki obu klubów w ekstraklasie nie są dziełem przypadku. Wystarczy rzut oka na "młode rozgrywki". Chorzowianie i bytomianie są na podium, a ich barw bronią m.in. Dreszer i Gilewicz.
Nie tak dawno młodzież z Bytomia okupowała ostatnie miejsca w stawce. - Zaczynaliśmy pracę będąc na dnie. Było trudno o czerpanie satysfakcji, ale systematyczna praca przynosi skutki - cieszy się trener Polonii, Eugeniusz Wyląg. Jego zawodnicy w ostatniej kolejce wbili Koronie Kielce aż pięć bramek i z dwoma punktami różnicy przewodzą stawce. - Czy chcemy wygrać tę ligę? Po co grać w piłkę, jeśli się nie ma marzeń - uśmiecha się Wyląg.

Aktualnym mistrzem jest Ruch. Chorzowianie ani myślą spuszczać z tonu. Awansowali właśnie na trzecie miejsce w tabeli, wygrywając z dotychczasowym liderem - Zagłębiem Lubin. - Zespół pokazał charakter, wygrał, jest dobrze - zaciera ręce Ireneusz Psykała.

Obaj szkoleniowcy mają w swoich zespołach zawodników z piłkarskich rodzin. Nowym graczem Ruchu jest Konrad Gilewicz, syn Radosława. - Grał przez wiele lat na Zachodzie. Piłkarskie zalety są po jego stronie - chwali Psykała, który nie może z kolei skorzystać z Mateusza Dreszera. Ofensywny pomocnik przeniósł się z Ruchu do Bytomia.

- I odkąd przyszedł do Polonii, to ta wygrywa - uśmiecha się jego ojciec Mirosław. - A tak poważnie mówiąc, to był temat, aby zasilił drużynę "Niebieskich" z Młodej Ekstraklasy, ale w końcu tak się nie stało. Stąd decyzja o zmianie klubu, co wychodzi mu na dobre - dodaje były bramkarz Ruchu, obecnie trener bramkarzy przy Olimpijskiej.

W obu miastach dbają, aby młodym piłkarzom nie "zagrzały się" głowy. - Na pierwszej odprawie po ostatnim meczu zaznaczyłem, że jeszcze nic nie osiągnęliśmy. Do tego daleka droga. Nie ma więc mowy o hurraoptymizmie. Zresztą nie zaobserwowałem, żeby ktoś bujał w obłokach - zapewnia Wyląg.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również