Drugi trener Ruchu wściekły na piłkarzy. "To nie przejdzie bez echa"
28.10.2013
- Nie ma lepszego sposobu na dochodzenie do formy dla zawodników wracających do gry po kontuzjach - Marek Szyndrowski, Marek Zieńczuk, Maciej Sadlok czy innych mniej ostatnio grających, niż sprawdzenie się w meczu o prawdziwe ligowe punkty. I nie ma znaczenia, że to III liga - mówi Dariusz Fornalak, II trener Ruchu.
Chorzowianie zagrali jednak... fatalnie, remisując z Ruchem Radzionków 2-2. - Nie może być tak, że obrona w składzie ligowym w meczach drugiej drużyny w Pucharze Polski z grającą w klasie okręgową Unią Ruda Śląska i trzecioligowym Ruchem Radzionków, traci aż sześć bramek. To skandal! - gorączkuje się Fornalak.
- Na pewno ten występ nie przejdzie bez echa, na sucho. Nie po to na mecz drugiej drużyny przyjeżdża trener pierwszego zespołu, przyjeżdżają działacze, żeby oglądać stratę tylu bramek. To jakieś nieporozumienie - kontynuuje II szkoleniowiec "Niebieskich".
- Zawodnik z ekstraklasy nie może prezentować dyspozycji na poziomie rywala z trzeciej i czwartej ligi - kończy były szkoleniowiec m.in. Piasta Gliwice.
Chorzowianie zagrali jednak... fatalnie, remisując z Ruchem Radzionków 2-2. - Nie może być tak, że obrona w składzie ligowym w meczach drugiej drużyny w Pucharze Polski z grającą w klasie okręgową Unią Ruda Śląska i trzecioligowym Ruchem Radzionków, traci aż sześć bramek. To skandal! - gorączkuje się Fornalak.
- Na pewno ten występ nie przejdzie bez echa, na sucho. Nie po to na mecz drugiej drużyny przyjeżdża trener pierwszego zespołu, przyjeżdżają działacze, żeby oglądać stratę tylu bramek. To jakieś nieporozumienie - kontynuuje II szkoleniowiec "Niebieskich".
- Zawodnik z ekstraklasy nie może prezentować dyspozycji na poziomie rywala z trzeciej i czwartej ligi - kończy były szkoleniowiec m.in. Piasta Gliwice.
Polecane
Ekstraklasa