- Przygodę z futbolem zaczynałem w bełchatowskim klubie. Tam grałem w piłkę, zdobywałem pierwsze doświadczenia jako trener... ale w sobotę sentymentów nie będzie - podkreśla Marcin Węglewski.
Drugi trener Ruchu jest wychowankiem GKS-u... i chce pogrążyć Bełchatów!
11.04.2013
Piłkarze Ruchu zostali dziś podzieleni przez sztab szkoleniowy na dwie grupy. Ci, którzy ostatnio więcej grali, mieli dzień odpoczynku Pozostali zawodnicy oraz bramkarze przeprowadzili przed południem normalne zajęcia na bocznym boisku stadionu przy Cichej.
- Zawodnicy, którzy grali we wtorek z Legią w Pucharze Polski, mieli w czwartek wolne. Natomiast dziesięcioosobowa grupa zawodników, którzy w ogóle nie grali lub w ostatnim okresie pojawiali się na boisku w krótszym wymiarze czasowym, odbyła normalny trening piłkarski, nie były to więc typowe zajęcia wyrównawcze - informuje drugi trener „Niebieskich”.
Marcin Węglewski zdradził również nad czym skupiała się dziś drużyna Ruchu podczas zajęć. - Podczas treningu było sporo ćwiczeń z piłkami, były stałe fragmenty gry i elementy treningu strzeleckiego. W piątek do południa również trenujemy na własnych obiektach, a po południu wyjeżdżamy już na mecz do Bełchatowa. Przed samym wyjazdem ustalimy też kadrę meczową na sobotnie spotkanie - zdradza trener.
Dla asystenta Jacka Zielińskiego mecz w Bełchatowie będzie miał szczególny wymiar. Węglewski jest bowiem wychowankiem „Brunatnych”. Przygodę z futbolem zaczynałem w bełchatowskim klubie. Tam grałem w piłkę, zdobywałem pierwsze doświadczenia jako trener... Naturalnie, sympatia pozostała. Jest mi nadal bliski sercu i życzę mu utrzymania się w ekstraklasie.
- Bełchatowianom będzie ciężko, ale walczyć trzeba do końca. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, tym bardziej, że Ruch zamierza przywieźć stamtąd trzy punkty. W tej kwestii sentymentów z naszej strony absolutnie nie będzie - opowiada Marcin Węglewski, który ostatnio podglądał GKS w ligowym starciu z Koroną.
- Zawodnicy, którzy grali we wtorek z Legią w Pucharze Polski, mieli w czwartek wolne. Natomiast dziesięcioosobowa grupa zawodników, którzy w ogóle nie grali lub w ostatnim okresie pojawiali się na boisku w krótszym wymiarze czasowym, odbyła normalny trening piłkarski, nie były to więc typowe zajęcia wyrównawcze - informuje drugi trener „Niebieskich”.
Marcin Węglewski zdradził również nad czym skupiała się dziś drużyna Ruchu podczas zajęć. - Podczas treningu było sporo ćwiczeń z piłkami, były stałe fragmenty gry i elementy treningu strzeleckiego. W piątek do południa również trenujemy na własnych obiektach, a po południu wyjeżdżamy już na mecz do Bełchatowa. Przed samym wyjazdem ustalimy też kadrę meczową na sobotnie spotkanie - zdradza trener.
Dla asystenta Jacka Zielińskiego mecz w Bełchatowie będzie miał szczególny wymiar. Węglewski jest bowiem wychowankiem „Brunatnych”. Przygodę z futbolem zaczynałem w bełchatowskim klubie. Tam grałem w piłkę, zdobywałem pierwsze doświadczenia jako trener... Naturalnie, sympatia pozostała. Jest mi nadal bliski sercu i życzę mu utrzymania się w ekstraklasie.
- Bełchatowianom będzie ciężko, ale walczyć trzeba do końca. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, tym bardziej, że Ruch zamierza przywieźć stamtąd trzy punkty. W tej kwestii sentymentów z naszej strony absolutnie nie będzie - opowiada Marcin Węglewski, który ostatnio podglądał GKS w ligowym starciu z Koroną.
Polecane
Ekstraklasa