Druga połowa marzeń. Dwóch Kamilów dało wygraną Jastrzębiu
01.09.2018
Jeszcze niedawno drużyny z Jastrzębia-Zdroju i Niecieczy dzieliły dwa poziomy rozgrywkowe, a teraz oba zespoły spotkały się w 8. kolejce Fortuna 1. Ligi. Mimo całkowicie odmiennych celów, ustanowionych przed rozpoczęciem sezonu, to jastrzębianie lepiej weszli w nowe rozgrywki i byli uznawani za delikatnego faworyta sobotniej rywalizacji. W końcu podopieczni Jarosława Skrobacza nie przegrali czterech ostatnich meczów, zdobywając m.in. komplet punktów na trudnych terenach w Katowicach i Opolu. W tej beczce miodu znajdowała się jednak łyżka dziegciu – beniaminek bowiem nie zdołał jeszcze wygrać na własnym stadionie.
Trener Skrobacz starał się za wszelką cenę zmienić ten stan rzeczy, dlatego na dzisiejszy mecz wystawił taki sam skład, który w zeszłą sobotę wygrał derby na stadionie GieKSy. Tuż przed rozpoczęciem spotkania niespodziewanie z „11” wypadł Piotr Pacholski. Obrońca, który w tym sezonie rozegrał niemal wszystkie mecze (pomijając inaugurację z Wigrami Suwałki), został ostatecznie zastąpiony Kacprem Kawulą.
Mecz w Jastrzębiu od początku był bardzo wyrównany, a obie drużyny stworzyły niemal identyczną ilość okazji bramkowych. Na prowadzenie jako pierwsi wyszli jednak goście, a pierwsze trafienie padło łupem Martina Mikovcia. Słowak popisał się celnym uderzeniem z okolic 16 metra, a blisko dwudziestoosobowa grupa kibiców Termaliki mogła unieść ręce w geście triumfu. Ich radość trwała jednak tylko 8 minut – wówczas do wyrównania doprowadził Kamil Adamek, który wykorzystał dobrą wrzutkę Dawida Gojnego i na raty pokonał Dariusza Trelę. To pierwszy gol napastnika po jego powrocie do Jastrzębia i jak się później okazało, nie ostatni. Zanim jednak Adamek po raz drugi wpisał się na listę strzelców, to piłkarze Niecieczy ponownie wyszli na prowadzenie. Gola do szatni zdobył były zawodnik Podbeskidzia i GKS-u Tychy, Mateusz Kupczak, wieńcząc efektowną akcję gości.
Druga połowa rozpoczęła się od dominacji Bruk-Betu, która mogła zostać udokumentowana w 49. minucie. Wówczas w znakomitej sytuacji znalazł się Samuel Stefanik, ale kompletnie niepilnowany Słowak fatalnie spudłował z kilku metrów. Przez pierwsze 10 minut drugiej połowy Termalika kontrolowała przebieg gry (szczególnie zdominowała środek pola), ale z biegiem czasu beniaminek zaczął opanowywać sytuacje i sam groźnie zaatakował – kontrę Jadacha musiał przerwać faulem Dawid Szymonowicz, w efekcie czego GKS otrzymał rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Kamil Szymura, dzięki czemu obrońca zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie.
Od tego momentu obie drużyny znowu ruszyły do ataku, gdyż żadna z nich nie chciała zakończyć dzisiejszego pojedynku remisem. Skuteczniejsi byli jednak gospodarze, którzy po raz pierwszy na prowadzenie wyszli za sprawą wspomnianego wcześniej Adamka. W 74. minucie napastnik otrzymał świetną piłkę od Damiana Tronta i pewnym strzałem pokonał Dariusza Trelę. Choć niecieczanie starali się za wszelką cenę odrobić powstałe straty, to ich ataki były dość rozpaczliwe, a obrona GKS-u spisywała się bardzo poprawnie.
W 89. minucie gospodarze zadali decydujący cios i posłali „Słoniki” na deski. Wówczas swojego drugiego gola w tym meczu (drugiego z rzutu karnego) zdobył Szymura, dzięki czemu GKS odniósł pierwszą wygraną w tym sezonie na stadionie przy Harcerskiej. Zdobyte 3 punkty umożliwiły podopiecznym Jarosława Skrobacza awans na bardzo wysokie, piąte miejsce.
GKS Jastrzębie – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:2 (1:2)
0:1 – Martin Miković 29’
1:1 – Kamil Adamek 37’
1:2 – Mateusz Kupczak 45’
2:2 – Kamil Szymura 62’ (k.)
3:2 – Kamil Adamek 74’
4:2 – Kamil Szymura 89’ (k.)
GKS: Drazik – Gojny, Szymura, Kawula, Kulawiak – Tront, Spychała – Jadach (71’ Jaroszek), Gancarczyk (80’ Weis), Ali (65’ Szczęch) – Adamek. Trener: Jarosław Skrobacz
Bruk-Bet: Trela – Szeliga, Kupczak, Szarek, Miković – Jovanović (75’ Misak), Szymonowicz – Skóraś (78’ Mróz), Stefanik (59’ Purece), Gergel – Gutkovskis. Trener: Jacek Zieliński
Sędzia: Piotr Urban (Legionowo)
Żółte kartki: Spychała, Adamek, Kulawiak (GKS) – Kupczak, Gutkovskis, Szymonowicz, Purece (Termalica)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku