Domagali się włączenia świateł, lecz musieli grać w ciemnościach

14.08.2011
Mimo, że spotkanie Piasta z Pogonią rozpoczęło się o godzinie 18:00, dodatkowo w deszczowej aurze, nie zdecydowano o włączenie sztucznego oświetlenia. I to pomimo próśb samych zawodników!
- To delegat z arbitrami decydują, czy włączenie jupiterów jest konieczne, czy tez nie - skomentował sytuację prezes Piasta, Józef Drabicki. Co ciekawe, o włączenie świateł zabiegali... piłkarze przebywający na murawie. - Chłopaki prosili arbitra głównego o włączenie reflektorów. Faktycznie, przyszedł taki moment w meczu, że widoczność była bardzo ograniczona - przyznał Mateusz Matras, obrońca zespołu z Gliwic.

Argumentacja Matrasa nie przekonała prezesa Piasta. - Zawodnicy są od grania, a nie od sędziowania lub oceniania, kiedy należy włączyć światło. Choć przyznam, że nawet menedżer Janusz Bodzioch się złościł na brak oświetlenia - dodał prezes.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również