Domagali się włączenia świateł, lecz musieli grać w ciemnościach
14.08.2011
- To delegat z arbitrami decydują, czy włączenie jupiterów jest konieczne, czy tez nie - skomentował sytuację prezes Piasta, Józef Drabicki. Co ciekawe, o włączenie świateł zabiegali... piłkarze przebywający na murawie. - Chłopaki prosili arbitra głównego o włączenie reflektorów. Faktycznie, przyszedł taki moment w meczu, że widoczność była bardzo ograniczona - przyznał Mateusz Matras, obrońca zespołu z Gliwic.
Argumentacja Matrasa nie przekonała prezesa Piasta. - Zawodnicy są od grania, a nie od sędziowania lub oceniania, kiedy należy włączyć światło. Choć przyznam, że nawet menedżer Janusz Bodzioch się złościł na brak oświetlenia - dodał prezes.
Argumentacja Matrasa nie przekonała prezesa Piasta. - Zawodnicy są od grania, a nie od sędziowania lub oceniania, kiedy należy włączyć światło. Choć przyznam, że nawet menedżer Janusz Bodzioch się złościł na brak oświetlenia - dodał prezes.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów