"Doktor" i "Mourinho" nie dostrzegli. Radził sobie nawet na bramce
26.02.2010
- Nie zdałem testów, ale wiedziałem, że jestem dobrym piłkarzem. Może i pojawiła się chwila zwątpienia, ale to był moment. Byliśmy zarażeni energią i zapałem Pontusa. Wiedzieliśmy, że przyjdzie nasz czas - twierdzi na łamach "Przeglądu Sportowego" świeżo upieczony reprezentant.
Glik wpadł w oko Pontusowi podczas turnieju młodzieżowego w Czechach, gdzie grał jako... bramkarz! - Tak się złożyło, że przed wyjazdem chłopak, który stał na bramce, złamał nogę. Nie było kim go zastąpić, więc między słupki wszedłem ja. Szło mi całkiem nieźle - uśmiecha się piłkarz.
Glik wpadł w oko Pontusowi podczas turnieju młodzieżowego w Czechach, gdzie grał jako... bramkarz! - Tak się złożyło, że przed wyjazdem chłopak, który stał na bramce, złamał nogę. Nie było kim go zastąpić, więc między słupki wszedłem ja. Szło mi całkiem nieźle - uśmiecha się piłkarz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów