Dodatkowe premie nie motywują zawodników Polonii

20.05.2011
Dlaczego? - Bo to wirtualne pieniądze - odpowiada David Kobylik. - Klub wciąż przecież zalega nam z wypłatą pensji. Ale my ciągle jesteśmy mocno zmotywowani - tłumaczy czeski pomocnik.
Zawodnicy z Bytomia mają zresztą po co grać. Błażej Telichowski powiedział, że nie chce mieć w swoim CV spadku z ekstraklasy. A Kobylik wskazuje jeszcze jeden aspekt. - Zdajemy sobie sprawę, że jeśli nie osiągniemy celu, to może się w końcu okazać, że graliśmy za darmo. Takiego czarnego scenariusza nie wykluczam - tłumaczy, wracając do zaległości, jakie ma wobec piłkarzy klub. Czas jednak odłożyć finanse na bok i skupić się na grze

- Nasza sytuacja nie jest za ciekawa i dlatego ucieszyły nas porażki w weekend naszych bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie. Z Cracovią wypadliśmy słabo, ale z Górnikiem zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Chwila nieuwagi oraz brak skuteczności spowodowały, że polegliśmy. Jeśli te elementy poprawimy, to będziemy zdobywać punkty. Jestem tego pewien - uważa Kobylik.

I jego zdania nie zmienia fakt, że grafik do łatwych nie należy. - Terminarzem wcale się nie martwię, bo paradoksalnie gramy wiosną lepiej z drużynami, które są wyżej notowane w tabeli. Z Jagiellonią wygraliśmy 3:2 i zremisowaliśmy 0:0 ze Śląskiem. W tych spotkaniach zaprezentowaliśmy dobry futbol. Bezpośrednio po piątkowych derbach atmosfera w naszej szatni była przygnębiająca, ale już podnieśliśmy głowy. Na pewno się nie poddamy - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego".
źródło: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również