"Dobrze pamiętam, jak opluwano trenerów, opluwano mnie..."

29.05.2012
- Pamiętam opinie znawców, czy pseudoznawców, którzy widzieli nas już w II lidze. Te osoby powinny przyznać się do błędu, co zresztą robią. Odebrałem kilka takich telefonów - mówi wiceprezes Piasta.
Jarosław Kołodziejczyk, w rozmowie z dziennikiem "Sport", zapowiedział, co czeka Piasta po awansie. - Rok temu byliśmy w trudniejszej sytuacji, a mimo to daliśmy radę. Jestem przekonany, że teraz też tak będzie. Już zaraz po meczu powiedziałem, że wszyscy zawodnicy otrzymają oferty pozostania w Piaście. Uzgodniliśmy, że w przypadku awansu, taka będzie kolej rzeczy. A skoro na coś uzgadniamy, to po to, by się z tego wywiązać - mówi.

Kilku zawodników ma jednak oferty z innych klubów, jak chociażby Ruben Jurado, którym interesuje się Wisła Kraków. - Każdy ma prawo wyboru, ale ja jestem zdania, że mało jest obecnie w Polsce klubów, w których panowałaby tak dobra atmosfera. Poza tym nasze oferty będą oczywiście zawierały podwyżki. Zapewniam, że finansowo nikt nie będzie stratny. Myślę zresztą, że już nie jest. Między zespół zostanie rozdzielona premia za awans, więc nikt nie będzie mógł powiedzieć, że wygrał tę ligę za darmo - dodaje.

Co natomiast z wzmocnieniami? - Zespół powinien zostać wzmocniony czterema, maksymalnie pięcioma zawodnikami. Więcej nowych twarzy nie potrzebujemy. Jednocześnie musimy podtrzymać tę atmosferę, która panuje w szatni. Wręcz nie wolno nam jej popsuć, bo na nią też musieliśmy zapracować. Dlatego ściągając Wojtka Kędziorę czy graczy z Hiszpanii, pytaliśmy o zdanie szatnię. Trenerzy? Jesteśmy z nimi dogadani - kończy wiceprezes Piasta Gliwice.
źródło: Sport

Przeczytaj również