Do meczu z Podbeskidziem dwa tygodnie, ale w Ruchu już o nim myślą

25.03.2013
- W głowach siedzi nam już kluczowy, następny mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała, wciąż poważnie myślącym o utrzymaniu w ekstraklasie - mówi Marcin Malinowski, kapitan Ruchu Chorzów.
- W 20 dni rozegramy sześć meczów, które wiele powiedzą nam o naszym położeniu i możliwościach - mówi Jacek Zieliński. "Niebiescy" zmierzą się kolejno z Zagłębiem Lubin, Podbeskidziem, Legią, Bełchatowem, ponownie z Legią i na koniec maratonu z Polonią Warszawa.

To może być kluczowa faza rundy wiosennej, bowiem jej pierwsza część w wykonaniu "Niebieskich" nie powaliła. - Osiągnięcie półfinału Pucharu Polski jest naszym sukcesem. To duża sprawa i jednocześnie fajna przygoda. Tyle, że przecież liga jest dla nas ważniejsza niż puchar. Tymczasem w ekstraklasie nie poprawiliśmy naszego mało eksponowanego miejsca z jesieni. Nadal musimy się oglądać za siebie, bo zespoły z Bielska-Białej i Bełchatowa się nie poddały - mówi Malinowski.

Zgadza się z nim Zieliński. - Szału nie ma. W Pucharze Polski owszem, ten etap nas satysfakcjonuje i nie zamierzamy na tym poprzestać. Celujemy w finał. Ale w lidze mamy zbyt mało punktów, by się chwalić. Jesteśmy dopiero "na dorobku" a przed nami mecze prawdy. W minionym tygodniu mocniej popracowaliśmy i trochę podleczyliśmy chłopaków, bo zdrowie w przypadku rozgrywania meczów co trzy dni jest niezwykle istotne - twierdzi.

Choć w najbliższy poniedziałek "Niebiescy" zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem, to kluczowym, może nawet meczem sezonu, będzie ten z Podbeskidziem w przyszły piątek. - W głowach siedzi nam już kluczowy, następny mecz z Podbeskidziem. Naturalnie jednak nie będziemy czekać na "Górali" czy na starcie z Bełchatowem. My już w Lubinie chcemy zapunktować, by potem - bez niepotrzebnego ciśnienia - łatwiej nam się grało - kończy rozmowę z dziennikiem "Sport" kapitan Ruchu.
źródło: Sport

Przeczytaj również