Dmuchają na zimne
17.04.2009
Obaj piłkarze opuścili środowe zajęcia, ale w dniu kolejnym pojawili się na treningu. - Musiałem wrócić, bo nie mogę przecież wyjść na mecz z Flotą z przysłowiowego marszu - mówi Jakub Kafka, bramkarz GKS-u.
Kapitan zaliczył tylko rozruch, aby nie narażać kolana, natomiast Żbikowski biegał dookoła boiska, nie mając kontaktu z piłką. - Spokojnie, obaj powinni być w sobotę w pierwszym składzie. To przypomina bardziej dmuchanie na zimne, by nie ryzykować odnowienia się kontuzji - uspokaja Śleziak.
Kapitan zaliczył tylko rozruch, aby nie narażać kolana, natomiast Żbikowski biegał dookoła boiska, nie mając kontaktu z piłką. - Spokojnie, obaj powinni być w sobotę w pierwszym składzie. To przypomina bardziej dmuchanie na zimne, by nie ryzykować odnowienia się kontuzji - uspokaja Śleziak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku