Długie rozmowy w Opolu
02.02.2009
Przypomnijmy, że niedoszły nabywca nie uzyskał kredytu bankowego na sfinalizowanie transakcji, a Odrze umyka jedyna szansa na otrzymanie pieniędzy. - My niestety na pomoc finansową ze strony miasta - tak jak to jest w Katowicach - nie mamy co liczyć - przyznaje prezes Andrzej Dusiński.
Klubowi działacze wzięli się ostro do pracy i już dziś rozmawiali z potencjalnym kupcem. - Niestety, nic nie zostało ustalone i rozmowy zostały przełożone na następny dzień. Rozbieżności były za duże - zdradza sternik Odry.
Na rozmowach u prezesa byli także piłkarze. - Zostaliśmy poproszeni o cierpliwość. Wiemy, jaka jest sytuacja i dajemy prezesowi wolną rękę. Ufamy, że uda mu się coś załatwić - mówi Marcel Surowiak. Zawodnicy nadal będą normalnie trenować i czekać na rozwój wydarzeń. - Mamy nadzieję, że do końca tygodnia coś się wyjaśni. Teraz musimy skoncentrować się na treningach - twierdzi Surowiak. - Na pewno byłoby nam łatwiej, gdybyśmy otrzymali choć połowę zaległości. A tak biegając po boisku, każdy z nas podświadomie myśli o pieniądzach - dodaje.
Klubowi działacze wzięli się ostro do pracy i już dziś rozmawiali z potencjalnym kupcem. - Niestety, nic nie zostało ustalone i rozmowy zostały przełożone na następny dzień. Rozbieżności były za duże - zdradza sternik Odry.
Na rozmowach u prezesa byli także piłkarze. - Zostaliśmy poproszeni o cierpliwość. Wiemy, jaka jest sytuacja i dajemy prezesowi wolną rękę. Ufamy, że uda mu się coś załatwić - mówi Marcel Surowiak. Zawodnicy nadal będą normalnie trenować i czekać na rozwój wydarzeń. - Mamy nadzieję, że do końca tygodnia coś się wyjaśni. Teraz musimy skoncentrować się na treningach - twierdzi Surowiak. - Na pewno byłoby nam łatwiej, gdybyśmy otrzymali choć połowę zaległości. A tak biegając po boisku, każdy z nas podświadomie myśli o pieniądzach - dodaje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku