Długi Odry wynoszą około 3 milionów złotych, ale... nie brak optymizmu

29.04.2011
Jeszcze do niedawna sporo mówiło się o czesko-polskiej wojence w Odrze Wodzisław. Ostatnio atmosfera wyraźnie się oczyściła. Pomogła w tym decyzja o zwolnieniu dyrektora - Jana Muchy.
- Mam pretensje do pana Muchy, który skłócił ludzi w klubie, zawodników. Starał się przekupywać pojedynczych piłkarzy, oferując im prowizje - mówił na dzisiejszej konferencji prasowej trener Jarosław Skrobacz.

Bił się w pierś Marek Zdrahal. - Zatrudnienie pana Muchy to mój błąd. Gdyby nie on, udałoby się zatrzymać kilku piłkarzy z jesieni. Wojna, która odbywała się w klubie, nie była polsko-czeska, ale polsko-polska. Największy udział w niej mieli panowie Wistuba i Surma - uważa.

Okazało się, że wystarczyło, by Zdrahal zaczął rozmawiać bezpośrednio z Dariuszem Kozielskim, a cała atmosfera zaczęła nabierać oznak normalności. - Byliśmy razem w urzędzie miasta na rozmowach. Jest duża szansa na normalne stosunki. Żałuje, że tak późno doszło do porozumienia pomiędzy polską i czeską stroną - mówił Zdrahal, reprezentujący w Odrze czeskiego biznesmena - Zdenka Zlamala.

- Pan Zlamal czuje się oszukany, strona polska czuje się oszukana, ale jest nadzieja na poprawę sytuacji. Cały czas rozmawiamy z panem Zlamalem, prowadzimy rozmowy z pozostałymi akcjonariuszami. Efektem ma być podniesienie kapitału spółki. Planowana jest emisja nowych akcji, które będą mogły zakupić firmy i osoby związane z Odrą - zapowiada Kozielski.

Dziś ujawniono też w przybliżeniu ile wynosi zadłużenie klubu. Mowa o kwocie rzędu 2,5 - 3 mln zł.
źródło: SportSlaski.pl / odra.wodzislaw.pl

Przeczytaj również