Dlaczego Ruch zagra bez najszybszego zawodnika w lidze?

07.03.2009
Marcin Zając w jesiennym meczu z Lechią Gdańsk strzelił fantastycznego gola. Na niesamowitej szybkości przebiegł połowę boiska, mijając rywali jak tyczki slalomowe. Dziś nie zagra. Powód?
Jest nie tylko najszybszym graczem "Niebieskich", ale również tym najdroższym w utrzymaniu. Gazety podają różne kwoty miesięcznego wynagrodzenia Zająca. Dlatego, kiedy Mariusz Klimek stwierdził, że Maciej Scherfchen jest zbyt drogi w utrzymaniu, od razu pojawiło się pytanie, czy Ruch zrezygnuje też z innego eks-poznaniaka. "Kicaj" na Cichej został, lecz w tym roku w lidze jeszcze nie zagrał. Absencja w derbach z Górnikiem Zabrze została wytłumaczona kontuzją. Od poniedziałku Zając normalnie już trenował z zespołem. Dlaczego zatem nie znalazł się w osiemnastce meczowej, która w piątek wyruszyła do Gdańska?

- Żeby zabrać Marcina na mecz i powierzyć mu odpowiedzialną rolę muszę być pewny jego dyspozycji. Tymczasem na razie w Polsce nie ma gdzie trenować. Trudno mi zatem wyciągnąć takie wnioski po 20 minutach obserwacji w gierce wewnętrznej - tłumaczy Bogusław Pietrzak. Szkoleniowiec chorzowian żywi nadzieję, że Zając zagra w następnych derbach z Polonią. - Ważne, że już trenuje i nie ma sygnałów, aby z jego zdrowiem było coś nie tak - dodaje.

Ruch do Gdańska wybrał się również bez Michała Pulkowskiego. Podróżując przez całą Polskę gracze z Chorzowa starali się zapomnieć o "kacu", jakiego nabawili się w meczu z Górnikiem. Męczył on zresztą i trenera. - Bardzo przeżyliśmy tę porażkę. Trzeba się jednak pozbierać. Na uśmiech przyjdzie w końcu czas. Może już po najbliższym spotkaniu? - zastanawia się Pietrzak, który najpewniej zdecyduje się na przesunięcie do linii pomocy Wojciecha Grzyba. - Można się tego spodziewać - przyznaje.

Na razie chorzowianie mają nietęgie miny patrząc w tabelę. Jeszcze tydzień temu mieli bowiem sześć punktów przewagi nad ŁKS-em. Łodzianie już odrobili straty, a Ruch czuje też oddech na plecach innych zespołów, walczących o utrzymanie. A wydawało się zimą, że jego pozycja jest bezpieczna. - No właśnie, tylko wydawało! Ja zdawałem sobie sprawę, że ten dystans punktowy nie pozwala nam spać spokojnie. Wiedzieliśmy, że wiosna będzie bardzo trudna i tak istotnie jest - kończy opiekun Ruchu.

[b] Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów[/b]
sobota, 17:00
sędziuje Jacek Walczyński (Lublin)

Przypuszczalne składy
[b]
Lechia: [/b]Kapsa - Pęczak, Bąk, Cvirik, Mysona - Kaczmarek, Wołąkiewicz, Surma, Kowalczyk - Rogalski, Buzała.
[b]
Ruch[/b]: Pilarz - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Jakubowski - Grzyb, Baran, Brzyski, Balaż - Jezierski, Fabusz.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również