Dlaczego Polonia grała bez nominalnego napastnika?
05.10.2009
Grzegorz Podstawek urazu nabawił się przed meczem z Lechią Gdańsk. Jurij Szatałow pocieszał się, że do zdrowia doszedł Zieliński. Problem stał się poważny, kiedy 25-latek już na początku spotkania został mocno poturbowany. - Zażyłem w przerwie tabletkę przeciwbólową. Trochę pomogło, ale nadal czułem, że nie wszystko jest w porządku. Mogę mówić już o prawdziwym pechu - narzekał Zieliński, jedyny nominalny napastnik Polonii na ten mecz. - Grzesiu Podstawek jest kontuzjowany, a Michałowi chwała za to, że dał z siebie tyle - pochwalił Marek Bażik.
Na ławce nie zasiadł Povilas Lukszys, który miał wzmocnić rywalizację o miejsce na szpicy. - Znajduje się w bardzo słabej formie. Ma problem z aklimatyzacją. Sam przyznał, że w Polsce gra się znacznie szybciej, a nawet skacze... wyżej - powiedział trener Szatałow, który z konieczności przesunął do ataku Miroslava Barczika. - Z pustego i Salomon nie naleje. Zabrakło nam siły ognia - dodał.
- Dobrze, że teraz przed nami pauza w rozgrywkach. Musimy się podleczyć i zebrać do kupy - podsumował potyczkę z Lechią Bażik.
Na ławce nie zasiadł Povilas Lukszys, który miał wzmocnić rywalizację o miejsce na szpicy. - Znajduje się w bardzo słabej formie. Ma problem z aklimatyzacją. Sam przyznał, że w Polsce gra się znacznie szybciej, a nawet skacze... wyżej - powiedział trener Szatałow, który z konieczności przesunął do ataku Miroslava Barczika. - Z pustego i Salomon nie naleje. Zabrakło nam siły ognia - dodał.
- Dobrze, że teraz przed nami pauza w rozgrywkach. Musimy się podleczyć i zebrać do kupy - podsumował potyczkę z Lechią Bażik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów