Dlaczego piłkarze Ruchu są zadowoleni ze zmiany trenera?

05.05.2009
Niesłychanie szybkie efekty przyniosło zatrudnienie Waldemara Fornalika. Co zmienił nowy szkoleniowiec? - Zamiast ze sztangami, ćwiczymy częściej z piłkami - tłumaczą zawodnicy Ruchu.
Pierwszego dnia pracy Fornalik cieszył się, że na starcie swojej pracy rozegra dwa wyjazdowe mecze z tak mocnymi zespołami jak Legia  i Lech. Słowa te mogły dziwić, bo o optymizm było trudno. Tydzień o numerze pierwszym nowy trener zamknął tymczasem niespodziewanym bilansem: zwycięstwo i remis. - Chłopcy uwierzyli w siebie, a pomógł im już mecz w Warszawie. Dzięki temu spotkanie z Lechem było jeszcze lepsze w naszym wykonaniu - cieszy się Fornalik, który nie chce wypowiadać się na temat swojego poprzednika.

Bogusław Pietrzak ma inny warsztat pracy. Stawia przede wszystkim na przygotowanie fizyczne, dlatego dużą część zajęć piłkarze spędzali w siłowni. Pod wodzą Fornalika liczba podnoszonych kilogramów zdecydowanie spadła. - Każdy trener ma swoje metody. Teraz, kiedy zostały ledwie cztery kolejki do końca sezonu, najważniejsze jest "łapanie" świeżości. Dlatego im więcej kontaktów z piłką, tym lepiej - uważa Krzysztof Nykiel. O tym, że nie będzie tęsknił za sztangami, wprost mówi Rafał Grodzicki.

Piłkarze potwierdzają, że odżyli psychicznie. Znów się uśmiechają i czerpią radość z biegania za piłką. - Nowy trener ma to coś, co wniósł do zespołu. Gramy z większym zaangażowaniem - przyznaje Tomasz Brzyski, bohater meczu w Poznaniu. Skąd te większe pokłady woli walki? - Nie powinno tak być, a jednak w każdym zespole na świecie przyjście nowego szkoleniowca wzmaga ambicję drużyny- odpowiada Nykiel.

Nie ma też co ukrywać, że Fornalik przyniósł na Cichą sporych rozmiarów worek ze szczęściem. Legia i Lech nie były zespołami gorszymi, a jednak to "Niebiescy" się cieszyli. Od kilku miesięcy piłkarz Ruchu nie strzelił tak pięknego gola jak Tomasz Brzyski. Natomiast w stolicy pomógł chorzowianom bramkarz rywali, pakując piłkę do własnej bramki. - Bez szczęścia trudno o korzystne wyniki, a nam go brakowało przez całą rundę. No, może poza meczem z Cracovią. Inna rzecz, że i tak prezentowaliśmy antyfutbol. Teraz jest zdecydowanie lepiej i ambitniej. My naprawdę potrafimy grać. Zawsze to powtarzałem - dodaje Grodzicki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również