Dlaczego Piast traci punkty? "Przez osłabienia, błędy i brak skuteczności"
Mecz z Niecieczą był dla Piasta bardzo pechowy. Do spotkania z powodu kartek przystąpić nie mogli Pavol Cicman oraz Mateusz Matras, a urazy z gry wykluczyły Fernando Cuerdę oraz Rubena Jurado. Z kolei już podczas samego spotkania, na noszach z murawy zniesiono Łukasza Krzyckiego i Rudolfa Urbana. Gliwiczanie uważają jednak, że Termalica nie doprowadziła do wyrównania z powodu personalnych osłabień Piasta.
- Kontuzje na pewno osłabiają zespół. Piłka jest takim sportem, że najlepsze efekty osiąga grając się stałym składem, bo on jest wtedy zgrany. Ale nasi rezerwowi również potrafią wykonać swoją robotę i nawet pokazać, że są lepsi. Gdy w meczu z Niecieczą na boisko weszli Janek Buryan i Mariusz Zganiacz to nie czuliśmy utraty jakości - analizuje Adrian Klepczyński. - Dokładnie, tworzymy kolektyw i każdy z nas potrafi dać dobrą zmianę. Uważam, że w piątek pokazałem się z dobrej strony - dodaje Mariusz Zganiacz.
Defensywny pomocnik „Piastunek” na problem strat bramek Piasta patrzy z innej strony. - One ciągle padają po tych samych błędach. Przeciwko Niecieczy to był kolejny indywidualny błąd, gdy ktoś nie pokrył na 16. metrze. Co z tego, że to analizujemy, jak ciągle tracimy gole po podobnych pomyłkach - denerwował się „Zgani”.
- Ja jestem bramkarzem i staram się jak najlepiej współpracować z obrońcami. Czasami to nie wychodzi, ale proszę mnie nie pytać dlaczego tak jest. To raczej pytanie do trenerów - wymijająco stwierdził Dariusz Trela.
Bramkarz Piasta uważa jednak, że to nie fakt utraty bramki jest głównym problemem utraty punktów przez Piasta w kolejnych meczach. Golkiper wskazuje na coś innego. – Są spotkania, gdy my nie pozwalamy rywalom wyjść z ich połowy. „Siadamy” na nich, dochodzimy do szesnastki i tam już brakuje nam skuteczności.
Rację Treli przyznaje Zganiacz. - Faktycznie, mieliśmy z Termaliką problemy ze skutecznością. Ja sam oddałem dziś dwa słabe strzały z dystansu. Szczególnie szkoda mi tego woleja, który „nie siadł” tak jak chciałem. Piłkarze Piasta wciąż jednak liczą na wywalczenie awansu. - Czas na zanalizowanie i poprawienie błędów w naszej grze i wygrywanie. Bo od tej pory po prostu musimy zwyciężać - kończy Klepczyński.