Dlaczego Górnik i Podbeskidzie mają kłopoty na naturalnej trawie?
22.03.2010
Przed meczem z Górnikiem, trener Robert Kasperczyk zapowiadał, że bielszczanie pokażą tzw. "krakowską piłkę", charakteryzującą się częstymi, szybkimi podaniami po ziemi. Obraz gry polegał jednak na długich, górnych przerzutach zagrywanych na napastników. - Cały okres przygotowawczy odbywa się na sztucznych boiskach. Mecz z Górnikiem był dopiero trzecim na nawierzchni naturalnej. Ciężko jest od razu przejść do takiego grania, jakie się preferowało na sztucznej murawie, bo tam jest granulat, fajnie, sucho, piłeczka słucha zawodników. Tydzień temu radziliśmy sobie w anormalnych warunkach, w ogóle nie było grania w futbol. Przyzwyczajenie się do trawy wymaga czasu - tłumaczył się Kasperczyk.
Jego zdanie podzielał szkoleniowiec gości. - W tygodniu mieliśmy tylko jeden trening w normalnych warunkach, natomiast wszystkie pozostałe prowadzone były na sztucznej nawierzchni. Nie jest łatwo się przestawić, stąd gra nie wygląda jeszcze najciekawiej - przyznał Adam Nawałka.
Z każdym dniem powinno być jednak lepiej. - 22 marca pierwszy raz w tym roku wchodzimy na trawiaste boisko w Dankowicach. Szkoda, że tak późno, ale to i tak powinno nam ułatwić grę - dodał opiekun Podbeskidzia.
Jego zdanie podzielał szkoleniowiec gości. - W tygodniu mieliśmy tylko jeden trening w normalnych warunkach, natomiast wszystkie pozostałe prowadzone były na sztucznej nawierzchni. Nie jest łatwo się przestawić, stąd gra nie wygląda jeszcze najciekawiej - przyznał Adam Nawałka.
Z każdym dniem powinno być jednak lepiej. - 22 marca pierwszy raz w tym roku wchodzimy na trawiaste boisko w Dankowicach. Szkoda, że tak późno, ale to i tak powinno nam ułatwić grę - dodał opiekun Podbeskidzia.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów